Kazimierz Ujazdowski nie ma wątpliwości, kto wygra wybory. Zadecyduje stosunek do samorządów

- O zwycięstwie koalicji w wyborach samorządowych przesądzi negatywny stosunek PiS do polityki samorządowej - stwierdził europoseł w Poranku TOK FM.

- PiS jest partią, która nie ufa samorządom, traktuje je jak dopust boży, samorząd jest dla niego dzieckiem niechcianym - tak europoseł Kazimierz Michał Ujazdowski uzasadnia swoje przypuszczenia, że najbliższe wybory samorządowe wygra opozycja. Podkreśla też, że dodatkowym atutem opozycji jest poparcie w dużych miastach, które będzie rzutowało na wyniki w całym kraju.

Prowadzący audycję Jan Wróbel dopytywał jednak o budzący wiele negatywnych komentarzy brak jedności w partiach opozycyjnych oraz trudności w zawarciu porozumienia między nimi.

Zdaniem Ujazdowskiego, do skutecznego zjednoczenia opozycji mimo wszystko dojdzie. - Koalicje polityczne to nie jest kraina z rodu świętego Franciszka, trzeba zachować trochę cierpliwości - przekonywał.

Strażak podpalacz

W dużo ciemniejszych barwach europoseł rysował naszą przyszłość w UE. Jego zdaniem, Polska z powodu swojej antagonizującej sojuszników polityki zagranicznej, zaprzepaści szanse na wynegocjowanie możliwie najkorzystniejszego dla nas kształtu nowego budżetu europejskiego.

- Polska dyplomacja jest obezwładniona, musi tłumaczyć się z rzeczy, których nie można wytłumaczyć. Stoimy w miejscu, to jest fatalny obrót spraw. Państwa, które potrafią sobie radzić z polityką europejską budują sojusze wokół celów pozytywnych.
Premier Morawiecki mówi, że polityka budżetowa i rolna będą finansowane na tym samym poziomie, ale budżet to misterna konstrukcja. Będą nowe, trudno dostępne, programy związane z nauką, innowacjami. Nie widzę żadnych działań w celu ich pozyskania - mówił.

Czytaj też: Z kamerami w lokalach ludzie będą się bali głosować. "To jest parodia, jakiej świat nie widział"

Przekonywał, że można skonstruować budżet negatywny dla Polski bez deklarowania tego - czyli stracimy nawet bez oficjalnych sankcji.

Polskę porównał do strażaka, który gasi wywołany przez siebie pożar. - Trudno to podziwiać - skwitował.

DOSTĘP PREMIUM