Co naprawdę oznacza pomysł zatrudniania katechetów jako wychowawców? "Zaraz będzie matura z religii"

Minister edukacji chce, by katecheci mogliby być wychowawcami klas. - Znając politykę pani minister, dokument niedługo wejdzie w życie - oceniła Justyna Suchecka z "Gazety Wyborczej".

W audycji Analizy Agaty Kowalskiej omawiano projekt rozporządzenia, zgodnie z którym katecheci mogliby być wychowawcami klas. Suchecka przyznała, że pomysł nie jest nowy, bo od lat o takie rozwiązanie zabiegają związki wyznaniowe, głównie Kościół katolicki. Jednak problemem jest też to, że nauczyciele nie chcą brać wychowawstwa.

– To olbrzymia odpowiedzialność dla nauczyciela i - poza satysfakcją - niewielkie korzyści. Między 50 a 150 zł brutto miesięcznie dodatku, zależnie od samorządu – wyjaśniała. Przypomniała, że zgodnie ze statystykami NIK-u, w szkole na jednego psychologa przypada 1700 uczniów. Dlatego ci muszą szukać pomocy u wychowawcy. Oczywiście nie wszyscy, ale niektóre dzieci nie mają się do kogo zwrócić.

Czytaj też: Zalewska w TOK FM: Matura z religii? Oczywiście, że tak. To taki sam przedmiot jak inne

Matura z religii będzie następnym krokiem?
W rozmowie przypomniano, że katecheta jest szczególnym typem nauczyciela, ponieważ jest zatrudniany nie z wyboru dyrektora szkoły, tylko z wyboru biskupa.

– Trzeba mieć tzw. misję, żeby móc pracować w szkole i biskup musi wyrazić zgodę na pracę w konkretnej szkole. Dyrektor takiemu nauczycielowi wypłaca pensję, ale o zatrudnieniu decyduje kościół – wyjaśniła Suchecka. Katecheta ma misję nie tylko na lekcjach religii, lecz także w codziennej pracy w szkole. – W polskich realiach szkoły są świeckie tylko z nazwy, bo zdominowane są przez kościelne uroczystości. Odbywają się coroczne jasełka czy wigilia klasowa. Dzieci niewierzące i tak już są z tego powodu bardzo często wykluczane – przypomniała dziennikarka.

Zdaniem Sucheckiej coraz bardziej realne wydaje się przywrócenie religii na maturze. – Jeżeli jakiś rząd to ma zrobić, to prędzej to zrobi ten niż każdy następny. O ile dzisiaj się dziwimy tematom wychowawstwa, to moim zdaniem to kwestia czasu, kiedy zaczniemy znów poważnie rozmawiać o maturze. Taki mamy klimat – oceniła.

Tym bardziej, że temat religii na maturze wraca jak bumerang. Sama minister Zalewska w radiu TOK FM zaznaczała, że religia jest przedmiotem dyskryminowanym.

Matura z religii? Oczywiście, że tak. Mnóstwo osób zdaje na uczelnie teologiczne. Każdy ma prawo wybrać jako nieobowiązkowy przedmiot na maturze, żeby startując na uczelnię pochwalić się nim -mówiła wówczas Zalewska

Czytaj też: Zapis o obowiązkowej religii w statucie szkoły. Odpowiedź kuratorium z Poznania? "Brak słów"

Przez całą edukację mamy więcej religii niż fizyki
Temat rozporządzenia pojawił się niespodziewanie. Suchecka przypomniała, że dwa lata temu rozpoczęła się debata o świeckiej szkole, którą wywołał projekt obywatelski. – Chodziło w nim o finansowanie religii, żeby pieniądze szły na nią z kościoła lub od rodziców. Projekt utknął w zamrażarce – powiedziała. Jej zdaniem to palący problem, zwłaszcza dzisiaj, kiedy program szkolny jest przepełniony. – Te dwie godziny religii od pierwszej klasy do matury, sprawiają, że to jest jeden z tych przedmiotów, którego uczniowie mają najwięcej. Więcej niż fizyki, chemii, biologii w całym toku nauczania – przypomniała.

DOSTĘP PREMIUM