Budka: Zatrzymanie Gawłowskiego ma być spektaklem, który przykryje problemy PiS

- Wniosek prokuratury o aresztowanie posła Gawłowskiego jest absurdalny, bo on sam zgłosił się do prokuratury. Niczego tam od niego nie chcieli, a zatrzymuje się i aresztuje osoby, które unikają organów ścigania - mówił w TOK FM były minister sprawiedliwości z PO Borys Budka.

Komisja Regulaminowa Sejmu pozytywnie zaopiniowała wniosek prokuratury o zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie sekretarza generalnego PO Stanisława Gawłowskiego. Komisja poparła wniosek stosunkiem głosów 10 do 7. Teraz sprawę przegłosuje Sejm, stanie się to prawdopodobnie jutro po południu.

Prokuratura chce postawić sekretarzowi generalnemu PO pięć zarzutów, w tym trzy o charakterze korupcyjnym.

- Wszystko wskazuje na to, że ten absurdalny wniosek prokuratury znajdzie swój finał właśnie w spektakularnym, medialnym zatrzymaniu - mówił w audycji "Analizy" poseł PO.

Podkreślmy, że Stanisław Gawłowski już blisko miesiąc temu zrzekł się immunitetu i prokurator może stawiać mu zarzuty. Gawłowski zrobił to w imię przejrzystości, transparentności i szybkości działania prokuratury. Tymczasem nic w jego sprawie się nie dzieje, mimo, że sam się zgłosił - prokurator nie chce z nim rozmawiać. Mam zatem wrażenie, że wszystko ma mieć swój finał przed kamerami niektórych telewizji po to, żeby po prostu zrobić taki obrazek

- mówił Budka.

I tłumaczył, że w jego opinii, taka spektakularna akcja miałaby przykryć problemy wizerunkowe PiS: kłopoty na arenie międzynarodowej obecnego rządu, sprawę senatora Koguta czy premier Szydło, która sama sobie przyznała 65 tys. złotych nagrody.

Sąd oceni

- I naprawdę pan uważa, że jeden poseł Gawłowski te wszystkie problemy przykryje? - pytała prowadząca rozmowę Karolina Lewicka. Dziennikarka przytaczała też słowa mecenasa Piotra Schramma, że wniosek prokuratury w sprawie Gawłowskiego nie jest polityczny, ale merytoryczny.

Budka przyznał, że powinien zająć się nim sąd. - Jestem przekonany, że ta sprawa zostanie przez sąd wyjaśniona w sposób rzetelny. Ja mówię o innej rzeczy: jeżeli są tak absurdalne zarzuty, jak te pokazywane przez dziennikarzy, to wnioskowanie o tymczasowe aresztowanie dla osoby, która sama zjawia się w prokuraturze, która jest posłem, jest pomysłem absurdalnym. Bo takie rzeczy powinno się czynić wobec tych, którzy nie chcą współpracować - mówił były minister sprawiedliwości.

Jak w przysłowiu

Borys Budka pytany, czy zarząd PO poprze kandydaturę prof. Zdzisława Krasnodębskiego na wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego odpowiadał, że decyzja leży w rękach zarządu, więc nie chciałby przesądzać. Ale on sam ocenia tę kandydaturę jako rodzaj prowokacji, bo "hejtera" Ryszarda Czarneckiego, który m.in. "rozsławił" pojęcie szmalcowników, miałby zastąpić drugi "wyjątkowy" europoseł, który chciał odebrać Donaldowi Tuskowi polskie obywatelstwo.

Budka podsumowywał, że taka zamiana to jak przysłowiowa zamiana siekierki na kijek a on uważa, że Polska powinna być reprezentowana przez osoby godne, które nie powinny naszego kraju dalej kompromitować.

Czytaj też: Polska pod rządami PiS. "Wydaje się, że osiągnęliśmy dno, a jednak do dna jeszcze bardzo daleko">>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM