Przedsiębiorco, nie wystawiasz faktur? Skarbówka już o tym wie. Szykuj się na SMS albo mail

Ministerstwo Finansów skontaktuje się z firmami, które w serwisach aukcyjnych umożliwiają zakup produktów bez faktury VAT-u. Namierzono kilkaset takich firm. E-mail od ministerstwa to szansa na uniknięcie dotkliwej kary.

MF na bieżąco monitoruje oferty dostępne w internecie pod kątem zgodności ich opisu z prawem podatkowym. W lipcu zweryfikowano, ile firm w serwisach aukcyjnych sprzedających nową elektronikę wystawiało ją na tzw. fakturę VAT-marża, czyli taką, w której VAT nie jest wyliczany na postawie ceny towaru, tylko samej marży sprzedawcy. Tym razem ministerstwo sprawdziło firmy pod innym kątem – szukało tych, które oferowały nowe telefony w ogóle bez faktury VAT.

Stały monitoring

– Monitoring prowadzimy na bieżąco. Internet jest bardzo dobrym źródłem informacji. Wcześniej wysłaliśmy komunikaty do firm sprzedających nowy sprzęt elektroniczny właśnie na fakturę VAT-marża. Teraz zdiagnozowaliśmy kolejny problem – mówi Zbigniew Wiliński, Zastępca Dyrektora Departamentu Poboru Podatków w Ministerstwie Finansów.

Urzędnicy namierzyli przynajmniej kilkaset firm, które dokonują dużej liczby sprzedaży, głównie telefonów komórkowych, a w opisach aukcji zaznaczają, że nie wystawiają faktury VAT. Jak przypomina Wiliński, przedsiębiorcy mogą korzystać ze zwolnienia z VAT, gdy sprzedają towary za maksymalnie 200 tys. złotych rocznie. Powyżej tej kwoty muszą się już zarejestrować jako podatnicy VAT-u.

Dlaczego problem dotyczy głównie smartfonów? – To jeden z najbardziej pożądanych towarów na rynku, który tak naprawdę zastępuje nam komputer. To jest też towar, który nie jest tani. Wcale nie jest tak trudno utracić zwolnienie z VAT-u przy telefonach kosztujących czasem nawet 3000 zł – wyjaśnia urzędnik.

– We Wrocławiu mamy w naszym departamencie analitycznym specjalny wydział, który zajmuje się zbieraniem informacji ze źródeł otwartych, czyli właśnie z internetu. Ten monitoring jest praktycznie stały. Mamy algorytmy, napisane skrypty – dodaje. Ministerstwo skupiło się na największych serwisach i sklepach internetowych. Choć nazwa oficjalnie nie pada, chodzi przede wszystkim o serwis Allegro.pl.

Czytaj też: Co daje jawność wynagrodzeń? "W Norwegii pojawiło się zjawisko zwane 'pornografią płac'"

Powiadomienia bez konsekwencji

Teraz Ministerstwo prześle przedsiębiorcom powiadomienia na adres e-mail lub SMS-em na telefon publicznie podany w opisie aukcji. – Piszemy to w sposób bardzo łagodny: „Szanowna(y) Pani(e), stwierdziliśmy dokonywaną sprzedaż takich a takich towarów. Proszę o zweryfikowanie swoich obrotów, czy przypadkiem nie jest pan(i) zobowiązany do opodatkowania sprzedaży podatkiem VAT. W przypadku wątpliwości należy skontaktować się z właściwym urzędem skarbowym w celu wyjaśnienia tych rozbieżności”. I to tyle – mówi Wiliński. W powiadomieniach nie będzie informacji o możliwych karach. Ministerstwo zakłada, że w części przypadków opis o braku faktury został zamieszczony przypadkowo. Jednak wszystkie namierzone firmy zostały już zgłoszone do odpowiednich urzędów skarbowych. W przypadku braku jakiejkolwiek reakcji ze strony przedsiębiorcy, urzędy podejmą czynności sprawdzające.

30 proc. sankcji albo wcale – wystarczy zareagować

Jeżeli czynności wykażą, że mogło dojść do naruszenia prawa, urząd skarbowy rozpoczyna kontrolę. Jej efektem może być decyzja, w której nie dość, że na firmę zostanie nałożony obowiązek zapłaty zaległej sumy z odsetkami, to jeszcze ta suma zostanie powiększona o 30%. Jeżeli jednak przedsiębiorca sam zauważy swoje błędy jeszcze przed kontrolą i zapłaci zaległy podatek wraz z odsetkami, to uniknie kary. I właśnie po to Ministerstwo wysyła powiadomienia.

– Podobnie jest obecnie z jednolitymi plikami kontrolnymi. Na początku, jeżeli stwierdzimy rozbieżności w JPK, to wysyłamy powiadomienia. Nie wywołują one żadnych skutków prawnych. Jeżeli ktoś uzna, że rzeczywiście jest tak, jak my wskazujemy, to może skorygować błędy bez konsekwencji, wpłacić ewentualne zaległe podatki z odsetkami, i na tym sprawa się kończy – wyjaśnia Wiliński. Nie ma wtedy potrzeby podejmowania dalszych działań. – Myślę, że to lepsze rozwiązanie niż prowadzenie wielu kontroli podatkowych, dla podatnika również. Nie wszyscy robią to świadomie. Nie możemy zakładać z góry, że ktoś chciał oszukać budżet skarbu państwa – dodaje.

Czytaj też: Wojtkowski: Przedsiębiorcy boją się inwestować, bo państwo wyszarpuje od nich podatki

Sankcja bez wpływu na konsumenta

Czy jeśli przedsiębiorca będzie musiał zapłacić karę, wpłynie to jakoś na sytuację konsumenta, który kupił od niego telefon? W żaden sposób. – VAT jest zawarty w cenie. Przecież w sklepie nie pytamy się: „A a ile w tym jest VAT-u, a może dałoby się bez podatku?”. Nabywając towar, płacę za niego cenę już ze wszystkimi podatkami – uspokaja Wiliński. Zwraca jednak uwagę, że zawsze lepiej kupować z fakturą. – Przyda się, gdy telefon się zepsuje i będziemy chcieli skorzystać z gwarancji czy rękojmi. Sprzedawca może w pewnym momencie nam zniknąć i zostajemy z telefonem bez możliwości skorzystania z przysługujących nam praw. Potwierdzenie przelewu może w tej sytuacji nie wystarczyć – wyjaśnia ekspert.

DOSTĘP PREMIUM