"To przemoc państwa wobec żołnierzy". Tak były dowódca misji w Afganistanie ocenia ustawę degradacyjną

Były dowódca polskiej misji w Afganistanie ostro skrytykował treść tzw. ustawy degradacyjnej. - To przemoc państwa wobec swoich żołnierzy - powiedział Piotr Łukasiewicz w radiu TOK FM.

Według premiera Mateusza Morawieckiego przyjęta przez rząd 1 marca tzw. ustawa degradacyjna ma “przywrócić podstawowy porządek moralny, nazwać zło złem, dobro dobrem, zdradę zdradę, bohaterstwo bohaterstwem”.

Piotr Łukasiewicz - były żołnierz, dowódca misji zagranicznych i ambasador RP w Iraku - widzi sprawę inaczej. - Nieznany jest mi przypadek, w Polsce i światowej wojskowości, pozbawienia stopnia osoby zmarłej. Wywieranie ustawowej zemsty na ludziach, którzy nie mogą się bronić, wydaje mi się niemoralne.

Oni byli oficerami Wojska Polskiego. Zasługują na potępienie jako politycy, ale robienie tego w sposób ustawowy podważa relację państwo-żołnierz.


Płk. Łukasiewicz nie szczędził słów krytyki wobec gen. Wojciecha Jaruzelskiego, podkreślając zarazem problemy, jakie ustawa może sprawić żołnierzom. Według niego ofiarami ustawy mogą paść wszyscy oficerowie, którzy służyli w wojsku w czasach PRL. Wśród osób, które mogą zostać pozbawione stopnia wymienia bowiem ludzi, którzy “planowali wojnę przeciwko państwom-stronom Traktatu Północnoatlantyckiego ramach zjednoczonych sił Układu Warszawskiego”, co można interpretować bardzo szeroko.

"Przykład nieudolności"

- 1 marca awansowani na kolejne stopnie wojskowe zostali gen. Surawski, gen. Wojciechowski, gen. Mika; wspaniali, świetni oficerowie, których pechem jest to, że zaczynali swoją służbę wojskową w latach 80. Mnie się poszczęściło, bo swoją przysięgę składałem już nie na wierność Związkowi Radzieckiemu, tylko Rzeczpospolitej.

To ustawa podobna do ustawy o IPN, która jest martwa od momentu ogłoszenia


Ekspert wojskowości nazywa ustawę “bublem prawnym” z jeszcze jednego powodu. Zakłada ona bowiem, że stopnia wojskowego mogą zostać pozbawione osoby, które współpracowały z wywiadem ZSRR.

- Życzę ustawodawcom, żeby zwrócili się do Federalnej Służby Bezpieczeństwa, spadkobierczyni KGB, żeby przekazała im informację o działalności agenturalnej polskich oficerów. To ustawa podobna do ustawy o IPN, która jest martwa od momentu ogłoszenia - mówił pułkownik.

- Gdyby ustawa miała jeden artykuł o tym, że pozbawia się stopnia gen. Kiszczaka, Jaruzelskiego, może jeszcze Hermaszewskiego, byłoby to jasne. A tak to kolejny przykład nieudolności.

DOSTĘP PREMIUM