Nowy pomysł: każdy pracownik obecny w firmie ma być zatrudniony na etacie. "Zrobi się zamieszanie"

Nie wszyscy chcą pracować na etacie, taki automatyzm jest niekoniecznie dobry, choć pozornie wydaje się słuszny, bo Polska jest wciąż liderem "śmieciówek" - mówił W TOK FM Władysław Kosiniak-Kamysz. Prezes PSL krytykował też wchodzący w życie zakaz handlu w niedziele.

Co Władysław Kosiniak-Kamysz myśli o zmianach w prawie pracy? Słuchaj w podcaście:

"Rzeczpospolita" na pierwszej stronie informuje, że PiS chce przeforsować zmiany, które sprawią, że każda osoba obecna w firmie traktowana byłaby jak pracownik, więc miałaby etat.

- To jest tylko fragment zmian w kodeksie pracy proponowanych przez PiS. Nie znamy szczegółów tych propozycji. Rozwiązanie, o którym pisze "Rzeczpospolita" to automatyzm w zawarciu umowy o pracę. Z pozoru to może wydawać się słuszne, Polska jest wciąż liderem jeśli chodzi o umowy śmieciowe - komentował prezes PSL.

Dodał, że dzięki dobrej koniunkturze pozycja pracownika stała się silniejsza, ale wyraził wątpliwość, czy taki automatyzm jest dobry. - Nie wszyscy tej umowy o pracę chcą. Może wyjść z tego totalne zamieszanie i niemożliwość wypełnienia kontraktów - ostrzegał.

Kosiniak-Kamysz zaznaczył też, że w propozycjach zmian są przepisy bardzo niedobre dla pracownika. - Chodzi np. o kwestię urlopów na żądanie. Dzisiaj mamy cztery w pełni płatne dni, teraz ten urlop ma być bezpłatny.

Niedziele bez handlu? Ucierpią studenci

Prowadząca rozmowę Dominika Wielowieyska prosiła też swojego gościa o odniesienie się do wprowadzonych nowymi przepisami wolnych niedziel: pierwsza z nich wypada już 11 marca.

- Ci, którzy mają małe firmy i prowadzą punkty w galeriach handlowych - zwłaszcza w małych miastach - będą mieć problem. Z moich rozmów z nimi wynika, że ich niedzielny utarg to czasem 70 proc. tygodniowego utargu - tłumaczył Kosiniak-Kamysz. Dodał też, że nowe przepisy dotyczące handlu mogą się odbić na pracownikach rykoszetem. Bo mogą oni zostać zmuszeni do wydłużonej pracy w piątek i w sobotę, w efekcie czego niedziela nie będzie dla rodziny, ale na odsypianie.

Zaznaczył też, że na tym przepisie mogą bardzo ucierpieć studenci, dla których weekend to często jedyny czas na możliwość podjęcia pracy.

PiS nie uznaje ciągłości państwa polskiego

Prezes PSL uważa też, że ustawa dezubekizacyjna nie jest dobrym pomysłem. - Problemem PiS-u jest ciągłe rozdrapywanie przeszłości, a nie myślenie o przyszłości. Ci, którzy mają być tym ukarani, już nie żyją. Oczywiście możemy oceniać te postacie - dobrze lub źle - ale prowadzenie polityki na zmarłych nie prowadzi do niczego dobrego. Hermaszewski przecież służył też w Wojsku Polskim po 1989 roku. PiS nie uznaje ciągłości państwa polskiego - mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.

Czytaj też: "To przemoc państwa wobec żołnierzy". Tak były dowódca misji w Afganistanie ocenia ustawę degradacyjną

Gość Poranka zaznaczył, że wcześniej Polska nie była w pełni suwerennym państwem, ale gdyby jej wtedy nie było, to nie byłoby w pełni suwerennego państwa dzisiaj.

DOSTĘP PREMIUM