"To silna ingerencja". Tak ekspert ocenia możliwość przerywania zbiórek publicznych przez resort Brudzińskiego

Nowy projekt o zbiórkach publicznych, który pozwala politykom na przerwanie kwesty, budzi niepokój ekspertów. - To sądy są od tego, aby rozstrzygać interes społeczny - mówił Łukasz Domagała w "Analizach".

MSWiA ma nowy projekt ustawy o zbiórkach publicznych. Po tym, jak media obiegła informacja, że ministerstwo zarejestrowało zbiórkę Stowarzyszenia "Duma i Nowoczesność" organizowaną na Janusza Walusia (zabójcę czarnoskórego lidera partii komunistycznej Chrisa Haniego), minister Joachim Brudziński ogłosił, że jego resort pracuje nad zmianą zasad kontroli zbiórek publicznych.

Zadecyduje urzędnik 

Co zmieni nowelizacja? - Nowe przepisy nadadzą kompetencje urzędnikom. Jeśli minister uzna, że cel zbiórki jest sprzeczny z zasadami współżycia społecznego lub narusza ważny interes publiczny, będzie mógł ją wykreślić - wyjaśnia gość audycji "Analizy" Łukasz Domagała z Polskiej Federacji Organizacji Pozarządowych.

Jego zdaniem zmiana ta jest nie do przyjęcia, ponieważ o tym, czy odbędzie się dana zbiórka, powinien zadecydować sąd, a nie polityk.

- To sądy są od tego, aby rozstrzygać interes społeczny, a nie ministerialny urzędnik. Nie znam przepisu, w którym urzędnik samorządowy czy ministerialny, ot tak może powołać się na ogólne przesłanki i zablokować tak ważną sprawę - mówi.

Obecnie w przepisach jest możliwość ingerencji w zbiórkę publiczną, ale ministerstwo ocenia ją przed rozpoczęciem, a nie w trakcie. Teraz miałoby się to zmienić.

Rygor natychmiastowy 

Ponadto, jeśli dojdzie do sytuacji, że minister oceni daną zbiórkę jako nielegalną, to organizator wydarzenia ma trzy dni na to, aby wskazać inny cel zbiórki.

- Skąd taki pośpiech? Odczytuję to jako pisanie ustawy na kolanie - mówi wprost Łukasz Domagała. - Trzy dni to mało czasu. Jeśli organizacja rzeczywiście chciałaby zmienić cel zbiórki, to najpierw władze statutowe muszą się spotkać i podjąć konkretną uchwałę - podkreśla.

Zgodnie z nowymi przepisami dana organizacja będzie mogła odwołać się od decyzji urzędnika. - Jeśli uważamy, że urzędnik popełnił błąd, to nasza procedura sprzeciwu potrwa o wiele dłużej niż jej zablokowanie? - zapytała prowadząca Agata Kowalska.

- I skutek jest nieodwracalny - wtórował jej Domagała. - Organizacja przygotowuje się do jakieś akcji, zgłasza ją, rozpoczyna się zbiórka, a potem z dnia na dzień urzędnik ministerstwa może ją odwołać. To silna ingerencja w wolności obywatelskie - podkreślił. 

Ekspresowe tempo 

Przeciwko zmianom protestują organizacje pozarządowe. Głos w tej sprawie zabrała m.in. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, która uważa, że ustawa o zbiórkach publicznych powinna pozostać bez zmian.

W poniedziałek na stronie MSWIA pojawił się projekt zmian w ustawie, a już we wtorek odbędą się w tej sprawie konsultacje. - Zaproszenie zostało wysłane do kilkudziesięciu organizacji, a mamy ich sto tysięcy - mówił Łukasz Domagała dodając, że jego zdaniem od jakiegoś czasu rząd ma kłopot z projektami społecznym,i a proces legislacyjny jest tak szybki, że trudno się wypowiedzieć albo w ogóle nie można, bo projekty zgłaszane są skróconą drogą "poselską".

Zobacz także: Niechęć rządzących do WOŚP nie jest tajemnicą. Orkiestra "zaniepokojona" planami MSWiA

"Krytykując WOŚP proszę pomyśleć o wcześniaku, ważącym 500 gram. Wtedy poglądy polityczne są bez znaczenia"

DOSTĘP PREMIUM