Od książki kucharskiej dla dziewczynki w przedszkolu do... męskiej dominacji w świecie nauki

Kobiet, które decydują się na karierę naukową jest coraz więcej. Ale nie przekłada się to na prestiżowe stanowiska zajmowane przez te najlepsze. Np. w Polsce nie ma obecnie ani jednej kobiety - rektorki uniwersytetu. W USA sprawdzono, że jeśli prace są podpisane, kobiety często dostają niższe oceny i gorsze recenzje.

Dane od lat pokazują, że studiuje więcej Polek niż Polaków. Coraz więcej kobiet decyduje się też na karierę badawczą. Niby więc powodów do narzekań nie ma. Jednak kiedy przyjrzeć się dokładniej, to wyraźnie widać, że kobiety znacznie rzadziej zajmują prestiżowe stanowiska w nauce niż mężczyźni. Dlaczego?

- Badanie europejskie, gdy porównuje się udział procentowy kobiet w świecie akademickim z nakładami na naukę, jest bardzo niemiłe czy brutalne wręcz. W krajach, gdzie nakłady na naukę są małe, jest dużo więcej kobiet w świecie akademickim. Tam, gdzie są duże nakłady, kobiet jest znacznie mniej. Trzeba przejść do zwykłej socjologicznej analizy, że praca akademicka staje się nieatrakcyjna dla mężczyzn z powodu braku pieniędzy - mówiła w TOK FM prof. Renata Siemieńska z Uniwersytetu Warszawskiego i Akademii Pedagogiki Specjalnej.

Większa władza - mniej kobiet

Ale ta prawidłowość traci na znaczeniu, gdy przyjrzeć się wyższym stanowiskom w świecie nauki. Bo nawet tam, gdzie nakłady na naukę nie są wysokie - jak w Polsce - kobiety są słabo widoczne. Przytłaczającą przewagę mają mężczyźni.

- Była przed kilku laty pani rektor Uniwersytetu Warszawskiego, teraz nie ma ani jednego rektora-kobiety na uniwersytetach, jest np. w jednej z Akademii Teatralnych i kilku uczelniach prywatnych - wyliczała dr Bianka Siwińska z fundacji edukacyjnej Perspektywy, twórczyni kilku kampanii społecznych m.in. "Dziewczyny na politechniki", "Dziewczyny do ścisłych".

Czytaj też: Grzyb z Puszczy Białowieskiej pozwala hamować wzrost komórek nowotworowych>>>

Więcej kobiet obejmuje stanowiska prorektorów. Ale tu też nie jest zbyt różowo. - Z analizy którą robiłam wynika, że jeśli prorektorzy mają podzielony zakres obowiązków, to kobiety odpowiedzialne są zwykle za sprawy studenckie, socjalne albo takie enigmatyczne zarysowane. Często, jak wynika z analiz zagranicznych, są to stanowiska z których kobiety szybko będą odwołane, bo dotyczą one np. rozwiązywania nierozwiązywalnych konfliktów - wyliczała prof. Siemieńska.

Jak podkreśliła Bianka Siwińska, wynika to z mechanizmów kulturowych, społecznych,  a nawet z naszej historii.

Dla dziewczynki w nagrodę... książka kucharska

Dochodzimy więc do ciągle żywych stereotypów, dotyczących ról życiowych, które utrudniają kobietom robienie kariery w nauce. Doskonale pokazują to badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych.

- Jeśli kobiety wysyłają do recenzji artykuły podpisane swoim imieniem i nazwiskiem, to otrzymują gorsze recenzje. Ten sam artykuł bez imienia i nazwiska kobiety dostaje wyższą ocenę - mówiła prof. Renata Siemieńska.

I podkreślała, że likwidacji barier i trudności dla rozwoju kobiet nie będzie bez zmian w systemie edukacji. I to nie tylko edukacji szkolnej.

- Jest potrzeba wielka weryfikacji tego, czego uczone są dzieci już od żłobka i przedszkola. Trzeba zabraniać sytuacji, że w przedszkolu np. nagradza się dziewczynki książkami kucharskimi, a chłopców encyklopediami - uważa prof. Siemieńska.

Czytaj też: Nawet przy zdrowej diecie możemy się truć. Badania wykazują, że zagraża nam plastik, który... jemy>>>

DOSTĘP PREMIUM