"Nikt zdrowy nie wprowadza dziecka do rzeźni". Senat pozwoli na udział dzieci w polowaniach?

"W XXI w. cywilizujemy się coraz bardziej", dlatego wg mec. Karoliny Kuszlewicz, prawo do zabijania zwierząt powinno być "bardzo ściśle reglamentowane". Ograniczeń nie chcą myśliwi, także ci zasiadający w Senacie.

Części senatorów nie podobają się zmiany wprowadzone przez Sejm, m.in. zakaz udziału w polowaniach dzieci, trenowania psów na żywej zwierzynie. Chcą wrócić do starych regulacji. Tego samego chcą myśliwi z Polskiego Związku Łowieckiego.

- Chciałbym żebyśmy byli precyzyjni: poprawki wprowadził jeden człowiek - mówi senator Józef Łyczak. To myśliwy, odznaczony przez Polski Związek Łowiecki. Te poprawki poparł  Zbigniew Pupa, który także jest myśliwym i został odznaczony przez Polski Związek Łowiecki. - To są poprawki myśliwych - ocenia Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.

Wg gościa TOK FM, liberalizacji przepisów dotyczących polowań nie powinny być liberalizowane. Jak podkreśla Ślusarczyk, polskie prawo zakazuje zabijania zwierząt hodowlanych w obecności dzieci. Ale na udział w polowaniach pozwala. - Nikt o zdrowych zmysłach nie wprowadza małego dziecka do rzeźni. Mam nadzieję, że nie będzie można brać na polowania dzieci.

Poprawki kontra poprawki

Poprawki do uchwalonej przez Sejm nowelizacji prawa łowieckiego przygotowali nie tylko senatorowie-myśliwi. Zwolennicy zaostrzenia przepisów apelują do senatorów o forsowanie przepisów, które przepadły podczas sejmowych głosowań. Chodzi m.in. o obowiązek regularnych badań dla myśliwych.

A ta grupa jest znacznie łagodniej traktowana, jeśli chodzi o dostęp do broni. Nie muszą np. przechodzić regularnych badań lekarskich. - To grupa która posiada ok 300 tys. broni. Ponad 70 proc. broni w Polsce to broń myśliwska - podkreśla Ślusarczyk.

Przeczytaj: "Min. Kowalczyk - nowe wcielenie Szyszki. Dziki to kozły ofiarne niechlujstwa i niedbalstwa ludzi">>>

Ograniczenia praw myśliwych popiera mec. Karolina Kuszlewicz, adwokat prowadząca sprawy z zakresu ochrony zwierząt. - Musimy pamiętać, że polowanie czy redukcja populacji, to zabijanie żywego zwierzęcia. W XXI wieku cywilizujemy się coraz bardziej i tam gdzie mamy do czynienia z zabijaniem żywej istoty, to powinno być bardzo ściśle reglamentowane, używając brzydkiego słowa - uważa prawniczka.

Jak ocenia, dyskusja wokół zmian w prawie łowieckim "powinna być dyskusją o charakterze prawnym". -  A w dużej części dotyczy ona kwestii światopoglądowych - powiedziała w TOK FM.

Czytaj też: Myśliwi grozili mistrzowi świata w psich zaprzęgach: "Chcesz, żeby trafiła cię kulka?">>>

DOSTĘP PREMIUM