Michał Kamiński: Pazerność ludzi władzy i obywatelski sprzeciw to teraz największy problem PiS

- Jest już jasne, że premier Morawiecki nie zostanie liderem PiS - mówi w TOK FM Michał Kamiński. I dodaje: - Problemem partii staje się osobista pazerność beneficjentów "dobrej zmiany".

W tę niedzielę mija "studniówka" premierowania nowego szefa rządu. - To było 100 dni  spektakularnej demitologizacji Mateusza Morawieckiego - mówił w audycji "Wywiad polityczny" Michał Kamiński z federacyjnego klubu parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego i Unii Europejskich Demokratów.

"Morawiecki nie będzie następcą Kaczyńskiego"

Według gościa Radio TOK FM celem nominacji Morawieckiego na premiera było m.in. poprawienie polityki zagranicznej. - Niestety. Mimo podjęcia dialogu z Brukselą relacje Polski z zagranicą pogorszyły się i trzeba uczciwie przyznać, że to nie jest jego wina - ocenił były spin doktor PiS. 

Dano mu zadanie i włożono do plecaka granat w postaci ustawy o IPN. Ta sytuacja jednak unaoczniła jego kompletną nieumiejętność reagowania na wydarzenia polityczne. Widać dzisiaj już wyraźnie, że nie stanie się następcą Jarosława Kaczyńskiego. Nie będzie liderem tego ugrupowania, bo pokazał, że jako polityk kompletnie sobie z tym nie radzi

- mówił Kamiński, przyznając, że Morawiecki pozostanie premierem do końca obecnej kadencji parlamentu, ale widać dziś wyraźnie, że w obozie władzy wszyscy zastanawiają się, co będzie po Kaczyńskim.

- Myślano już o tym za "pierwszego PiS-u". Pamiętamy delfina Zbigniewa Ziobrę - wtórowała mu prowadząca rozmowę Karolina Lewicka [w 2005 r. Ziobro nazywany był delfinem PiS-u, Jarosław Kaczyński traktował go jak syna, on Kaczyńskiego jako najwyższy autorytet. Później jednak Ziobro podjął próbę przejęcia władzy w partii, co skończyło się dla niego wyrzuceniem z PiS-u - przyp. red.]. 

- I dzisiaj Zbigniew Ziobro znowu może być delfinem, bo kto stał się dla niego zagrożeniem? Mateusz Morawiecki. I jakimś dziwnym trafem to resort Zbigniewa Ziobry wrzucił ustawę o IPN. Czy zaszkodziło to Zbigniewowi Ziobrze? Trochę Patrykowi Jakiemu, a Ziobrze - nie. Natomiast bardzo zaszkodziło premierowi Morawieckiemu i całemu obozowi politycznemu - skomentował Kamiński.

Zakonnik jednym z najbogatszych ludzi w Polsce? "To skandal"

Poseł UED stwierdził również, że ogromnym zagrożeniem dla PiS-u jest osobista pazerność ludzi obozu władzy.

A ich relacje z Kościołem? Rydzyk okazuje się, że zajmuje 86. miejsce na liście najbogatszych Polaków. To jest naprawdę skandal, żeby zakonnik był w pierwszej setce najbogatszych ludzi w kraju. Skandal gigantyczny. Od Rydzyka zaczynając, a kończąc na szefowej rządu, która sama sobie wypłaca premię

- podkreślił Kamiński.

Czytaj też: Ekonomista apeluje do Szydło. "Proszę uzasadnić 65 tys. zł premii"

Partia rządząca ma też jeszcze jeden problem - bardzo mocne emocje po stronie antyPiSowskiej.

Inaczej mówiąc: ci, którzy są przeciwko władzy, niesłychanie są zmotywowani. PiS uważa, że toczy spór wyłącznie z opozycją, a oni toczą spór z narodem

- podsumował Kamiński dodając: 

- Dwa tygodnie temu w moim okręgu wyborczym w Nadarzynie były wybory uzupełniające. Frekwencja sięgnęła 58 procent i PiS został zmieciony - w okręgu, który nie jest antyPiSowski. To nie był Ursynów ani luksusowe osiedle, którego mieszkańców można byłoby podejrzewać o takie poglądy. W moim przekonaniu mogą przegrać z ruchem obywatelskim. PiS przegra sam ze sobą i przegra z narodem - puentował Kamiński. 

DOSTĘP PREMIUM