Znamy wysokość dopłaty do czynszu w programie Mieszkanie Plus. Kwotę ustali algorytm

200 milionów złotych rocznie na dopłaty do czynszu w ramach
Mieszkania Plus - takie są rządowe plany. Projekt ustawy wspierającej gorzej sytuowanych najemców jest już gotowy - w tym tygodniu ma się nim zająć Rada Mieszkalnictwa. TOK FM ma pierwsze szczegóły.

Program Mieszkanie Plus będzie dostępny dla szerszej grupy Polaków. Dziś dowiedzieliśmy się, że na dopłaty będą mogły liczyć rodziny gorzej sytuowane finansowo. - Przewidujemy dla nich specjalny system dopłat, który będzie obowiązywał przez dziewięć lat, w różnej wysokości, zmniejszającej się co kolejne trzy lata - mówi TOK FM urzędnik.

Jak wysokie będą dopłaty? "Istotna pomoc"

Jakie to będą dopłaty, np. dla 4-osobowej rodziny? - W przypadku mieszkania, w którym czynsz za wynajem wynosi powiedzmy niespełna 1500 zł, to według tego przelicznika, który mamy, taka rodzina będzie mogła liczyć na niespełna 500 zł dopłaty. To będzie istotna pomoc ze strony państwa i wydaje mi się, jest to pomoc najbardziej oczekiwana - mówi Soboń.

Przekonuje, że rocznie w budżecie na dopłaty ma być na początek około 200 mln złotych. - Chodzi nam o to, by nie trzeba było wyjeżdżać z Polski, tylko żeby można było w Polsce mieszkać, pracować, zakładać rodziny, rozwijać się - dodaje wiceminister.

Pieniądze bezpośrednio do rodzin, nie do właścicieli

Minister podkreśla, że dopłaty do czynszu mają trafiać bezpośrednio do rodzin. - Nie będziemy dopłacać deweloperom, nie będziemy dopłacać spółdzielniom czy BGK Nieruchomości, ani żadnym podmiotom prowadzącym działalność gospodarczą, tylko bezpośrednio najemcom - wyjaśnia Artur Soboń. - To będą istotne dopłaty, które spowodują, że z programu Mieszkanie Plus w zasadzie wykluczeni będą wyłącznie ci, którzy mogą liczyć jedynie na mieszkanie socjalne - dodaje urzędnik.

Przeczytaj też:70 Niemców zameldowanych w jednym mieszkaniu. Wszystko po to, by zdobyć polskie prawo jazdy

W ramach Mieszkania Plus mają być budowane nie tylko bloki, ale też - w małych miejscowościach - domki jednorodzinne o powierzchni około 70 metrów kwadratowych czy szeregowce. - Wiadomo, że ludzie w małych miejscowościach po prostu nie chcą mieszkać w blokach - mówi Grzegorz Muszyński z BGK Nieruchomości. - Jesteśmy już w trakcie konkursu Małego Domu Dostępnego, w zabudowie szeregowej, bliźniaczej i
wolno stojącej, nie większego niż 70 metrów kwadratowych. We wtorek mamy duże spotkanie m.in. z udziałem architektów - dodaje wiceprezes BGKN.

Lublin nie chciał rządowego programu. PiS znalazł na to sposób

Władze Lublina nie miały planów wchodzenia w program Mieszkanie Plus. PiS znalazł na to sposób - mieszkania powstaną (mówi się o dziewięciu 3-piętrowych blokach) na działce należącej do Poczty Polskiej. Poczta razem z BGKN utworzy spółkę celową, która ma wybudować bloki w ramach rządowego programu bez udziału miasta.

Teren, na którym bloki miałyby stanąć, do tej pory nie był przewidziany pod budownictwo mieszkaniowe, ale raczej pod usługi i biznes, ale nikt tego nie wyklucza. - Decyzje o warunkach zabudowy będziemy wydawali zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Wniosku w tej sprawie jeszcze nie ma, nie mamy też żadnej korespondencji w tej sprawie - mówi prezydent Lublina, Krzysztof Żuk.

Mieszkanie Plus pomoże w wyborach samorządowych?

- PiS w Lublinie chce pokazać, że ma sukces, że buduje, stąd te pomysły, bez udziału miasta. Stoi za tym m.in. Artur Soboń, który jest przecież wymieniany jako jeden z potencjalnych kandydatów na prezydenta Lublina. Miałby się on zmierzyć z Krzysztofem Żukiem - mówi nam jeden z radnych rządzącej Lublinem koalicji (woli pozostać anonimowy).

Przeczytaj też: Rodzice, pięcioro dzieci i maleńka kawalerka. I strach dorosłych, że ktoś pomyśli, że trzeba im zabrać dzieci

Sam wiceminister zapewnia, że nie chodzi tu o żadną politykę, ale o mieszkania dla mieszkańców, również tych, z tym mniej zasobnym portfelem, którzy na dziś nie mają szansy na własne "M".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM