PiS specustawą chce ubezwłasnowolnić samorządy? Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju zaprzecza

Rząd specustawą chce stworzyć konkurencję dla bogatych deweloperów, którzy posiadają grunty, a limitują podaż i kontrolują ceny. Jednak pomysł budzi wątpliwości urbanistów, architektów i samorządowców

Ogłoszenie projektu specustawy budowlanej, którą rząd PiS chce ułatwić budowę nowych mieszkań, wzbudziło liczne kontrowersje. W szeroko udostępnianym poście Wojciech Wagner, naczelnik Wydziału Estetyki warszawskiego ratusza, nazwał propozycję “szokującym dokumentem, przy którym z pewnością nie maczał palców nikt mający pojęcie o planowaniu strategicznym czy urbanistyce”. Wątpliwości mają też architekci i samorządowcy.

Anna Rembowicz-Dziekciowska, dyrektorka Miejskiej Pracowni Urbanistycznej w Bydgoszczy po swojej analizie projektu wystosowała szereg wątpliwości do ustawy. - Projekt powiela błędy wielu wcześniejszych uregulowań prawnych, które główne wsparcie kierowały w stronę realizacji nowych inwestycji, co przyczynia się do wyludniania centrów miast i tzw. „suburbanizacji” - tłumaczyła.

- Łatwiej budować w „szczerym polu”, niż rewitalizować i przystosowywać do współczesnych potrzeb istniejącą tkankę miejską - uważa urbanistka. Według niej to nie brak podaży i trudności w realizacji inwestycji wpływa na problem z dostępnością mieszkań, a ograniczone możliwości finansowe nabywców.

PiS tworzy narzędzie kontroli samorządów?

Jako podstawowy problem bydgoska urzędniczka wymienia „ubezwłasnowolnienie” samorządów. - To wojewoda a nie prezydent, ma wydawać zarówno decyzje w sprawie ustanowienia lokalizacji inwestycji mieszkaniowej i inwestycji towarzyszących (sieci, drogi, przedszkola, szkoły itd.) - pisze architektka. Różnica jest istotna, ponieważ wojewodowie nie są wybierani w wyborach, a mianuje ich premier. Pojawiły się więc obawy, że będzie to forma kontroli rządu nad lokalnymi władzami.

- Gospodarzem terenu zawsze jest samorząd. Zarówno tam, gdzie plan jest i gdzie go nie ma, samorząd ma ostateczną decyzję - uspokaja w rozmowie z TOK FM Artur Soboń, wiceminister inwestycji i rozwoju. - W przypadku istnienia planu zagospodarowania przestrzennego taką zgodę będzie musiała wydać rada gminy, a gdy nie ma planu będzie ją wydawał wójt, burmistrz lub prezydent. Jeżeli samorząd mówi nie, to inwestycja [w trybie specustawy] nie może powstać.

Samorządowcy obawiają się także, że bloki zaczną powstawać w miejscach, w których w ogóle w planach ich nie przewidziano, tworząc chaos architektoniczny. Prezydent Lublina Krzysztof Żuk podkreśla, że nikt wcześniej z samorządowcami tego projektu nie konsultował. Dlatego w przyszłym tygodniu, na posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu, chce podjąć o tym dyskusję. - Tu jest bardzo dużo niejasności. Jako samorządowcy jesteśmy za współpracą z rządem w każdym wymiarze, ale musi to być współpraca, osadzona w tym ładzie przestrzennym i urbanistycznym, który opisany jest dotychczasowymi ustawami - mówi lubelski prezydent.

Rząd chce uwolnić rynek

Ministerstwo nową specustawą chce stworzyć konkurencję dla bogatych deweloperów, którzy posiadają grunty, a limitują podaż i kontrolują ceny. Według planów większa dostępność gruntów pozwoli budować także mniejszym graczom. - Rynek otworzy się na szerszą ofertę, mieszkań będzie więcej i konsument będzie decydował, co wybiera - przewiduje Soboń.

Prof. Jan Wrana, architekt z Politechniki Lubelskiej, cieszy się, że specustawa przewiduje skrócenie pewnych procedur, ale jak mówi, nie może się to odbywać kosztem innych zasad i przepisów. - Myślę, że w całej sprawie chodzi głównie o Mieszkanie Plus i o wykonanie pewnych zobowiązań wyborczych - dodaje. - Ale wymogi mieszkalne wszędzie powinny być jednakowe – dostęp do światła, właściwe ustawienie budynków w zależności od stron świata, czy wreszcie właściwy odstęp między budynkami - tłumaczy profesor.

Mieszkania wysokiej jakości - a może wręcz przeciwnie

Jednak według ministra, specustawa nie tylko ułatwia proces inwestycyjny, ale też stawia dodatkowe wymagania przed deweloperem: W zamian za uproszczoną procedurę, wymagamy najwyższych standardów urbanistycznych. Tak się dzisiaj w Polsce nie buduje: obecnie nie ma np. obowiązku lokowania inwestycji w pobliżu szkoły, terenów zielonych czy transportu. W trybie ustawy inwestor będzie miał również musiał przeprowadzić konkurs architektoniczny na budynek - tłumaczy.

Ten argument nie przekonuje bydgoskiej urbanistki: - Ustawa nie wymaga, aby nowa inwestycja mieszkaniowa była w jakimkolwiek stopniu dostosowana do sąsiedztwa. O ile wydawana przez wojewodę decyzja musi np. określać minimalną i maksymalną powierzchnię użytkową mieszkań, to już nie musi określać ani linii zabudowy, ani maksymalnej wysokości zabudowy czy formy dachów - pisze. W miastach powyżej 100 tys. mieszkańców bloki o nieograniczonej wysokości mogłyby wyrastać nawet obok starówek czy wśród domków jednorodzinnych (przy sytuacji, gdy samorząd wyrazi na to zgodę).

Również Jan Mencwel ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze nie kryje rezerwy wobec ustawy. “Bliskość” terenów rekreacyjnych i szkół, o której mówi minister to bowiem odległość trzech kilometrów. Najbliższy przystanek może znajdować się nawet kilometr od budynku. “Osiedla koszmary bez zieleni, bez dostępu do szkół i przedszkoli, z których na przystanek idzie się piechotą 15 minut, a do najbliższego skwerku czy placu zabaw trzeba jechać 3 km” - pisze w swoim felietonie dla “Gazety Stołecznej”.

Przeczytaj też: Mieszkanie Plus? Nie wszyscy "szczęśliwcy" są zadowoleni. Okazuje się, że muszą sporo dopłacić

Prof. Wrana w ogóle nie zgadza się z kolei, by budować w miejscach, dla których nie ma planów zagospodarowania przestrzennego. - Miasto ma swoje prawa. Nie da się tak budować, że ktoś ma pomysł na daną lokalizację i może stawiać blok. Musi być akceptacja danej społeczności, być może nawet publiczna dyskusja. Najważniejsze, by we wszystkim zachować rozsądek - mówi.  

- Jestem gotów rozmawiać z przedstawicielami ruchów miejskich i wszystkimi, którzy w tej sprawie się wypowiadają - zapewnia minister Soboń. - Przed nami debata społeczna.

Ministerstwo nie chciało poinformować, jak projekt specustawy wiąże się z zapowiedzią dopłat do czynszów w programie Mieszkanie Plus. Czy ustawa ułatwi budowanie deweloperom, którzy potem wynajmą mieszkania z rządową dopłatą? Biuro prasowe ministerstwa każe czekać na oficjalne konsultacje publiczne.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM