Cyrki bez lwów, krokodyli i tygrysów. Rząd chce zakazać występów dzikich zwierząt

Zakaz występów niebezpiecznych i dzikich zwierząt w cyrkach - to nowy pomysł Ministerstwa Środowiska. Ma on też objąć prywatne ogrody zoologiczne.

Według zapowiedzi resortu projekt ma być gotowy jeszcze w tym miesiącu - wtedy trafi do konsultacji społecznych.

Warany, węże jadowite, aligatory, krokodyle

Projekt zakłada, że cyrki nie mogłyby posiadać zwierząt z ministerialnej listy najbardziej niebezpiecznych gatunków - mówi Małgorzata Golińska, sekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska.

Główne założenie jest takie, żeby zwierzęta należące do kategorii pierwszej, nie mogły być przetrzymywane w cyrkach. Są to warany, jadowite węże, dzikie koty, aligatory, krokodyle.

Zakaz objąć ma też tzw. fikcyjne cyrki i prywatne ogrody zoologiczne.

- Czyli miejsca zakładane tylko po to, by mieć dzikie zwierzęta - dodaje Grzegorz Raniewicz z Platformy Obywatelskiej, która takim zmianom jest przychylna:

W dzisiejszych czasach, kiedy dzikie zwierzęta możemy oglądać w ogrodach zoologicznych nie ma potrzeby, żeby były męczone w tak skandalicznych warunkach. Tylko dlatego, że ktoś ma chęć posiadania lwa.

Mniej niebezpieczne zwierzęta z tzw. drugiej kategorii wciąż mogłyby występować w cyrku, ale po uzyskaniu zezwolenia Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Na tej liście są m.in. żyrafy i niektóre małpy.

Warszawa chciała zakazać, ale nie zgodził się sąd

O zmianę w prawie aktywiści apelują już od wielu lat. Koalicja Cyrk Bez Zwierząt dokumentuje zwierzęta, w tym chore i poranione, występujące w Cyrku Zalewski. 

- Chcemy podkreślić, że jesteśmy zwolennikami sztuki cyrkowej tworzonej przez artystów, którzy z własnego wyboru trenują i prezentują swoje umiejętności. Wykorzystywanie zwierząt to anachronizm, którego miejsce jest na śmietniku historii. Nie godzimy się na poniżanie i brutalną tresurę zwierząt - informują aktywiści.

Dwa lata temu prezydent stolicy podpisała dokument zakazujący wszystkim miejskim instytucjom zarządzającym nieruchomościami na wynajem swoich działek pod działalność cyrkową, w której wykorzystywane są zwierzęta. Rozporządzenie wprowadzało też zakaz dystrybucji biletów i promocji tego typu wydarzeń przez urząd miasta Warszawy, urzędy dzielnic i jednostki organizacyjne miasta.

Jednak Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wydał wyrok, w którym unieważnił zarządzenie. WSA stwierdził nieważność decyzji Hanny Gronkiewicz – Waltz, uzasadniając, że uderza w wolność gospodarczą.

Miasto złożyło wtedy skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który podtrzymał wyrok WSA.

Warszawa nie jest pierwszym miastem, które zdecydowało się na taki krok. Wcześniej prezydent Słupska Robert Biedroń nie zgodził się na udostępnienie miejskich gruntów na występy cyrkowe. Podobne decyzje podjęły władze M.IN. we Wrocławiu, Łodzi I Poznaniu.

DOSTĘP PREMIUM