Zbigniew Ziobro krytykuje... Zbigniewa Ziobrę. "Szukałbym tu kolorowych określeń"

Ziobro-prokurator generalny skrytykował ustawę przygotowaną przez Ziobrę-ministra. Kto ma rację w tym zaskakującym sporze?

Prokurator generalny w opinii do TK skrytykował nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Wg prokuratora generalnego, przepis dotyczący ścigania za naruszenia prawa nie tylko w kraju ale i zagranicą jest niezgodny z konstytucją.

Wszystko byłoby w porządku, gdyby autor opinii prokurator generalny nie był równocześnie ministrem sprawiedliwości, bo to MS przygotowywało nowelizację, a minister jej wad nie widział.

- Ziobro jest przykładem osoby, która jak się ubiera w garnitur, to nie wie, czy robi to jako minister, prokurator czy poseł - ocenił w TOK FM dr Ryszard Balicki.

Mamy więc konflikt Zbigniewa Ziobry-prokuratora generalnego ze Zbigniewem Ziobrą-ministrem sprawiedliwości.

- Gdyby sytuacja była trochę bardziej żartobliwa, to pewnie bym szukał, jakiś kolorowych określeń... Ale trudno już oceniać w sposób racjonalny te nieracjonalne działania. Nie chciałbym uciekać się do medycznych porównań, i mówić o schizofrenii, bo to byłoby z krzywdą dla osób, które cierpią na tę chorobę -komentował w TOK FM dr Ryszard Balicki z Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii na Uniwersytecie Wrocławskim.

"Takie są konsekwencje"

Prokurator generalny zauważył, że niekonstytucyjny jego zdaniem przepis może doprowadzić do "podważenia autorytetu Państwa Polskiego, które nie będzie w stanie wyegzekwować ustanowionego przez siebie prawa". I dałby "przeciwne rezultaty" niż zakładano.

- Dobrze że prokurator generalny to zauważył. To jest wiedza gdzieś na poziomie III roku studiów prawniczych. Dobrze że pan prokurator ten poziom już osiągnął – stwierdził  dr Balicki w rozmowie z Agatą Kowalską.

Czytaj też: Prof. Motyka: Ust. o IPN otwiera bramę dla osób, które wszędzie wietrzą antypolskie spiski>>>

Zdaniem prawnika, opinia prokuratora generalnego-Ziobry stojąca w sprzeczności z tym, co na temat ustawy mówił minister-Ziobro, doskonale pokazuje, jak złe pomysły na kształtowanie systemu władzy ma rządząca prawica.

- Pan Ziobro minister, prokurator i poseł jest przykładem osoby, która jak się ubiera w garnitur, to nie wie, czy robi to jako minister, prokurator czy poseł - podsumował obrazowo prawnik z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Awantura wokół ustawy PiS o IPN

Gra pozorów

PiS będzie nowelizować ustawy sądowe. Jak zapowiedział poseł Marek Ast, chodzi o zmianę przepisów dotyczących odwoływania prezesów i wiceprezesów sądów oraz o przechodzenia sędziów sądów powszechnych w stan spoczynku.

I tak o odwołaniu prezesów i wiceprezesów sądów nie ma już decydować sam minister sprawiedliwości, tylko będzie musiał zasięgnąć opinii KRS i kolegium sądów. A o tym, czy sędziowie będą mogli kontynuować pracę po ukończeniu 65 lat będzie decydował prezydent, a nie minister sprawiedliwości.

Zdaniem dr. Balickiego, te propozycje nic nie zmienią w obecnej sytuacji wymiaru sprawiedliwości. - KRS stała się instytucją wykonującą jedynie obowiązki Krajowej Rady Sądownictwa, nie jest radą zgodną z konstytucją - mówił.

Przypomnijmy, że o wyborze obecnej KRS zdecydowali politycy PiS i Kukiz'15. W radzie zasiada m.in. sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka, która zna min. Zbigniewa Ziobrę z... podstawówki.

Czytaj też: "Szeroko pojęta rodzina Ziobry. Niezwykle smutne" - b. szef MSWiA podsumowuje reformę KRS>>>

Gość TOK FM jest przekonany, że intencją zapowiedzianych zmian jest zrobienie dobrego wrażenia na Komisji Europejskiej.

- To próba pokazania, że podejmujemy dialog. To trochę przyjęcie wariantu premiera Viktora Orbana, który stara się robić mały krok w tył, kiedy KE mocno naciska w jakiejś sprawie - stwierdził prawnik.

I przypomniał, że obowiązujące przepisy dotyczące odwoływania i powoływania kierownictwa sądów oraz obniżenia wieku emerytalnego sędziów, przyniosły rządzącym to, czego oczekiwali. Choćby dlatego, że min. Ziobro jednoosobowo zdecydował już o wymianie na stanowiskach prezesów i wiceprezesów w bardzo wielu sądach.

Czytaj też: "Szydło nie ma wstydu". Była premier przekonywała, że nagrody należały się politykom PiS>>>

DOSTĘP PREMIUM