PiS szykuje nową komisję śledczą. "Zdechła komisja ds. Amber Gold, to nowej zabawki potrzeba"

- Oczerniono Bogu ducha winnego człowieka - tak Tomasz Siemoniak podsumował zatrzymanie Jacka K. Wg b. szefa MON, sprawa miała być przygrywką do startu nowej sejmowej komisji śledczej.

PiS zapowiada, że po zaraz po świętach złoży w Sejmie wniosek o powołanie nowej komisji śledczej, która zajmować się będzie wyłudzeniami podatku VAT. - Zdechła komisja ds. Amber Gold, to teraz nowej zabawki potrzeba. Tamta komisja zdechła, odeszli luminarze, tacy jak min. Marek Suski. A jak nic nie wyjdzie z nowej komisji, to będzie następna - komentował w "Poranku Radia TOK FM" Tomasz Siemoniak.

Czytaj też: Wielowieyska: Zatrzymanie Jacka K., to ofensywa Ziobry pt. "Jestem bardzo dzielnym szeryfem">>>

Jak podkreślił były wicepremier i szef MON, żyjemy w czasach kiedy "szuka się w prokuraturze, trzepie się", by znaleźć dokumenty, które mogą skompromitować poprzedników.

- Przecież w sprawie zatrzymanego wczoraj wiceministra finansów prokuratura już raz umorzyła śledztwo. Więc teraz to znowu wyciągnięto, to kompletnie niepoważne. To traktowanie organów państwa jako narzędzia w walce politycznej - uważa polityk PO.

Umorzenie poprzedniego śledztwa w sprawie Jacka K. nastąpiło, przypomnijmy, w ubiegłym roku.

"Co to ma być?"

Byłemu wiceszefowi resortu finansów Jackowi K. prokuratura postawiła wczoraj dwa zarzuty niedopełnienia obowiązków. Według śledczych, zaniedbania w nadzorze nad rynkiem automatów do gier doprowadziły do wielomiliardowych strat. 

- Oczerniono Bogu ducha winnego człowieka, w sprawie którego wcześniejsze śledztwo umorzono. To człowiek,  który był symbolem dobrego i uczciwego urzędnika. Chodzi o to, żeby powiedzieć: wiceminister PO-PSL - hazard.  I część ludzi przyjmuje, że rzeczywiście coś musi być na rzeczy. A skoro ma chodzić o 2,7 mld zł, to dlaczego nie wnioskowano o areszt? Czemu nie wezwano go do prokuratury na przesłuchanie, tylko zatrzymano w blasku fleszy i usłużne media natychmiast o tym informowały? - pytał Tomasz Siemoniak w rozmowie z Dominiką Wielowieyską.

Zdaniem gościa "Poranka Radia TOK FM", przy okazji zatrzymania Jacka K. warto przypomnieć sprawę posła Stanisława Gawłowskiego. Do jego domu funkcjonariusze z nakazem weszli... przed Bożym Narodzeniem.

-  Widać, że ten tradycyjny arsenał PiS jest na wyczerpaniu, I jak pojawiają się kłopoty, to są zatrzymania. Najlepiej w okolicy świąt. To ten sam schemat. Apeluje do polityków PiS i ministra Ziobry: niech nie idą tą drogą - podsumował Siemoniak.

Czytaj też: Ziobro do dymisji za "pląsy" z Rybakiem? "Dobrze byłoby, by Kaczyński odciął się od nacjonalistów">>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM