Posłowie PiS zasłużyli na obcięcie pensji? Tyszka przekonuje, że Kaczyński zaczyna mówić Kukizem
W dzisiejszym Poranku TOK FM Dominika Wielowieyska zapytała wprost czy wicemarszałek Stanisław Tyszka (Kukiz’15) poprze ustawę obniżającą o 20 proc. pensje posłów, senatorów i samorządowców, którą ogłosił Jarosław Kaczyński.
- Poczekajmy na szczegóły, natomiast kierunkowo się zgadzam. Dlaczego? Dlatego, że Jarosław Kaczyński zaczął nagle mówić Pawłem Kukizem. My walczyliśmy od początku tej kadencji z nieuzasadnionymi przywilejami władzy. Ja zostałem za to nawet wyrzucony z Zespołu ds. Socjalnych dla Posłów. Niewiele osób wie, że taki zespół istnieje - powiedział wicemarszałek.
Stanisław Tyszka krytykuje populizm
Polityk podkreślił wagę proponowanej przez PiS ustawy, ale zaznaczył, że prace nad nią mogą pójść w dwóch kierunkach. - Prace pójdą albo w kierunku szacunku dla pieniędzy obywateli, cięcia wydatków, likwidacji takich "kwiatków" jak Polska Fundacja Narodowa, albo pójdziemy w stronę antypaństwowego, taniego populizmu, tak naprawdę drogiego - powiedział Tyszka.
Prowadząca nie kryła zaskoczenia. - Sam pan przecież postulował obcięcie pensji, jak rozumiem? Mówił pan, że PiS kupił pomysł Kukiz’15, więc wasz pomysł też można zaliczyć do taniego populizmu - zauważyła Wielowieyska.
Wcześniejszy projekt Kukiz’15 przewidywał obniżenie pensji parlamentarzystów dzięki zrównaniu kwoty wolnej od podatku dla posłów i obywateli. Wynagrodzenia zmniejszyłyby się wówczas o 5 proc.
- Tutaj wychodzi hipokryzja Prawa i Sprawiedliwości, bo nasz projekt został zamrożony. Najpierw go mroził pan Sasin, jako szef Komisji Finansów, teraz pan Szlachta, więc apelujemy najpierw o odmrożenie go - skomentował Tyszka.
Dlaczego wicemarszałek Tyszka zgadza się z obniżeniem pensji posłów? Argumentuje, że nie zasługują na swoje zarobki, bo głosują na rozkaz szefów partii.
"Istota partiokratycznego systemu"
- Co powiedział Jarosław Kaczyński? On powiedział do swoich posłów: obetnę wam o 20 proc. wynagrodzenia, a jak ktoś nie zagłosuje za, to się nie znajdzie na listach. Pani redaktor, on najpiękniej ujął istotę tego partiokratycznego systemu. Czy posłowie są przedstawicielami swoich wyborców, którzy mówią im jak powinni się zachowywać w Sejmie, czy są przedstawicielami szefów partii? - pytał Tyszka.
Według Tyszki parlamentarzyści PiS i PO głosują na rozkaz szefów swoich partii, bez względu na swoje przekonania. Wicemarszałek przypomniał, że dwa lata temu PiS chciało podwyższyć wynagrodzenia posłów o 2 tys. zł miesięcznie, co poseł Paweł Kukiz nazwał programem "Koryto Plus".
- Kierunkowo jesteśmy absolutnie za (obniżką pensji - red.). Dlaczego? Dlatego właśnie, że to są posłowie głosujący na rozkaz i oni nie zasługują na to, aby zarabiać tak jak teraz zarabiają - tłumaczył Tyszka.
Obecnie posłowie i senatorowie otrzymują około 12,5 tys. zł brutto miesięcznie. Po obniżce ogłoszonej przez posła Kaczyńskiego ich wynagrodzenie będzie wynosić nieco ponad 10 tys. zł brutto, czyli około 7,6 tys. zł na rękę.
-
Posłanka PiS nie wykluczyła sojuszu z Konfederacją. "Wcześniej takich deklaracji nie było"
-
Dawid Kubacki przekazał informacje o stanie zdrowia żony, Marty. "Dla nas to pierwsze zwycięstwo"
-
Katolicka "sekta" w Częstochowie. "Wieczorem wybuchały krzyki dzieci, płacz i odgłosy uderzeń"
-
Zmiana czasu na letni. To już tej nocy. Ważne ostrzeżenie
-
"Janusz Kowalski nawet gatunków zbóż nie odróżnia". Były minister punktuje: Premier kpi sobie z rolnictwa
- Ogródek działkowy lekiem na galopujące ceny warzyw i owoców? "Są oferty i za 150 tys. albo 200 tys. złotych"
- Watykan aktualizuje ważne procedury. Chodzi o pedofilię w Kościele katolickim
- Klimatyczna bomba tyka i "może nas wessać". "Robimy sobie ten kryzys za własne pieniądze"
- Skazany za napaść na Polaków w Rimini domaga się ponownego procesu
- Urlop z powodu siły wyższej. Zmiany w Kodeksie pracy dadzą pracownikom dodatkowe dwa dni wolnego