Były spin doctor PiS: Polityczni hochsztaplerzy robią na katastrofie smoleńskiej polityczną hucpę

- To jest sprawa między Bogiem a Antonim Macierewiczem. Jak Bóg ocenia tę haniebną działalność, granie na trumnach dla celów politycznych? - pytał w TOK FM Michał Kamiński.

Kamiński przez lata był blisko politycznie związany z braćmi Kaczyńskimi. To on - jak wspominał dziś w TOK FM - należał do osób, które forsowały pomysł pochówku pary prezydenckiej na Wawelu.

- Do dziś wiele osób ma do mnie o to żal - mówił w rozmowie z Karoliną Lewicką. Jak przekonywał, katastrofa smoleńska "mogła być momentem refleksji". - Niestety tak się nie stało. Winę za to ponosi wyłącznie Jarosław Kaczyński i PiS. Dlatego odszedłem z PiS, bo uznałem, że wykorzystywanie katastrofy smoleńskiej przez Antoniego Macierewicza i Jarosława Kaczyńskiego do dzielenia Polaków jest czymś haniebnym - stwierdził.

Poseł Federacyjnego Klubu Parlamentarnego PSL-Unia Europejskich Demokratów zdania o prezesie PiS i Antonim Macierewiczu nie zmienił.

- Kaczyński ma prawo do swojej traumy. Ale problem polega na tym, że osobista tragedia jednego człowieka stała się elementem polityki państwa. Dziś wspominamy tych, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej, a ci polityczni hochsztaplerzy cały czas robią na tym polityczną hucpę. Macierewicz jest tego najbardziej jaskrawym i ohydnym przykładem - mówił Michał Kamiński.

Kto może rozliczać?

Gość TOK FM nie chciał komentować ostatnich wypowiedzi Macierewicza, który zapowiada publikację "raportu technicznego" przygotowanego przez jego podkomisję.

- To jest sprawa między Bogiem a Antonim Macierewiczem. Jak Bóg ocenia tę haniebną działalność, to granie na trumnach dla celów ewidentnie politycznych? Szkoda mi na to słów. 10 kwietnia jest dla mnie zawsze trudnym dniem, niewiele brakowało, bym sam był na pokładzie tego samolotu. Wiem jak wielu wspaniałych ludzi tam zginęło. To niezatarta rana. Z pogardą traktuję tych, którzy wykorzystują tę tragedię do dzielenia narodu - stwierdził Kamiński.

"Obłudne wystąpienie"

Według byłego spin doctora PiS, na krytykę zasługują nie tylko panowie Kaczyński i Macierewicz. Kamińskiemu bardzo nie podobało się wystąpienie Andrzeja Dudy. Oraz to, że prezydent występował po Jarosławie Kaczyńskim.

- Studiowałem stosunki międzynarodowe, to się nie mieści w żadnych zasadach protokołu. Ale to tylko pokazuje, że tragedia rodzinna Kaczyńskiego stała się elementem polityki państwa - uważa poseł.

Prezydent Duda mówił po odsłonięciu pomnika smoleńskiego, że liczy na to iż obelisk stanie się świętym miejscem dla wszystkich Polaków. Bo „pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej jest nasz wspólny".

- To gigantyczna obłuda Andrzeja Dudy. Przez ostatnie 8 lat jego kariera polityczna oraz działania jego środowiska politycznego polegały na polityzacji katastrofy smoleńskiej - ocenił Michał Kamiński.

Czytaj też: "Obrzydliwe. To mi się nasuwa po przemówieniu Kaczyńskiego". Opozycja ocenia rocznicę Smoleńska>>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM