Poseł PiS: Raport Anodiny to teraz jedyny oficjalny dokument o katastrofie smoleńskiej

- Raport Millera jest niewiarygodny, więc w sprawie przyczyn katastrofy smoleńskiej jedynym obowiązującym państwowym dokumentem jest raport MAK - przyznawał w TOK FM poseł Marcin Horała.

- Miałem zajęty dzień, więc nie śledziłem ogłoszenia raportu technicznego - mówił poseł PiS w audycji "Wywiad polityczny". - Po drugie nie jestem ekspertem badania wypadków lotniczych, więc kiedy będzie ostateczny raport chętnie z nim się zapoznam - mówił Marcin Horała.

Poseł podkreślił zarazem, że do końcowego raportu trudno jest doprowadzić, bo cała sprawa jest bardzo skomplikowana, również dlatego, że zaraz po katastrofie dopuszczono się wielu zaniedbań.

Czytaj też: Siemoniak bez ogródek: W PiS muszą sobie zdawać sprawę, że Macierewicz to mitoman

- Na razie jedyny nowy konkret, jaki mamy od Antoniego Macierewicza, to taki, że podkomisja unieważniła raport komisji Jerzego Millera. Jak unieważnia się taki dokument państwowy? - pytała prowadząca rozmowę Karolina Lewicka.

Poseł Horała odpowiedział, że nie wie. Jest natomiast przekonany, że raport Millera był "skrajnie niewiarygodny" i rzeczywiście po stronie polskiej nie ma, w jego opinii, obowiązującego, czyli godnego zaufania raportu w tej sprawie.

Szczerość posła

- No tak, tylko jeśli nie ma obowiązującego dokumentu komisji Millera, to jedynym państwowym dokumentem, jaki obowiązuje w przestrzeni międzynarodowej to ten MAK-u Tatiany Anodiny?. - dopytywała Lewicka.

- Ponieważ strona polska zawarła bezpośrednio po katastrofie smoleńskiej szereg, według mojej oceny - również jako prawnika, absolutnie bezprawnych porozumień, oddających takie uprawnienia w stronę Rosji, faktycznie tak jest - odpowiadał Marcin Horała.

Czytaj też: Ile zarobią członkowie smoleńskiej podkomisji Macierewicza? Mamy listę płac [TYLKO U NAS]>>>

Warto przypomnieć, że PiS zajmuje się wyjaśnianiem okoliczności katastrofy smoleńskiej od 2010 roku. W lipcu tego roku powołano parlamentarny zespół pod kierownictwem Antoniego Macierewicza. Po wygranych przez PiS wyborach w 2015 roku przy MON, na czele którego stanął Macierewicz, powołano podkomisję smoleńską. 

Tylko w budżecie MON na 2017 rok przeznaczono na pracę ekspertów od Macierewicza sześć mln złotych. Rok wcześniej było to ponad 3,5 mln zł. Z czego 1,3 mln złotych przeznaczono na podróże.

Serial Antoniego Macierewicza

Unieważnienie raportu komisji Jerzego Millera to jeden z mocniejszych momentów konferencji komisji Antoniego Macierewicza. Była to prezentacja częściowego raportu technicznego, który przygotowali eksperci współpracujący z byłym szefem MON.

Prócz unieważnienia raportu, podkomisja smoleńska ogłosiła, że prezydencki tupolew został zniszczony  w wyniku co najmniej dwóch eksplozji, a  wybuchy nastąpiły nad ziemią.

Zdaniem członka komisji Jerzego Millera - Macieja Laska, nie istnieje coś takiego jak unieważnienie, anulowanie raportu przyjętego w 2011 roku przez polskie władze.

- Jeżeli by się pojawił końcowy raport to można byłoby powiedzieć, że ten raport uzupełnia poprzedni albo go zastępuje. Dzisiaj mamy do czynienia z raportem cząstkowym. To co on powiedział (Macierewicz - red.) absolutnie nie ma żadnego oparcia w polskim systemie prawnym - ocenił Lasek.

DOSTĘP PREMIUM