ONR w Stoczni Gdańskiej. Wałęsa do Frasyniuka: Nie ma już czasu. Jedziemy z nimi

Policja twierdzi, że sobotni marsz ONR w Gdańsku był legalny. Prezydent miasta przekonuje jednak, że nie podano informacji, kto będzie uczestniczył w zgromadzeniu.

Około czterystu osób ubranych na czarno, ze sztandarami z symbolem falangi. przemaszerowało wczoraj ulicami Gdańska w ramach obchodów 84. rocznicy powstania Obozu Narodowo-Radykalnego.

Czytaj też: "Jeżeli organizacja neofaszystowska maszeruje, trzeba jej to fizycznie uniemożliwić"

To wywołało ostrą reakcję Pawła Adamowicza. Prezydent Gdańska oświadczył, że miasto nie wiedziało kto będzie uczestniczył w manifestacji. Przejście zostało zgłoszone przez osobę prywatną, mieszkankę jednej z dzielnic Gdańska.

W uzasadnieniu zgłoszenia wpisała, że zgromadzenie będzie dotyczyć istoty zachowań narodowych i niepodległościowych. Adamowicz zwrócił się do rządzących i służb z pytaniem o szczegóły zdarzenia.

- Czy wiedzieli, że ta kilkuset osobowa grupa, która przyjechała z różnych stron Polski, przejdzie ulicami Gdańska? To są pytania, na które my - Gdańszczanie, Polacy, oczekujemy odpowiedzi ministra Brudzińskiego - mówił prezydent miasta.

Przed przemarszem, który policja określiła jako legalny, w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej odbył się ogólnopolski zjazd ONR.

Wywołało to sprzeciw między innymi Władysława Frasyniuka i Lecha Wałęsy, którzy sprawę skomentowali na Twitterze.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM