Co Sakiewicz powinien zrobić z Wolskim i jego antysemickimi wypowiedziami? "Panie Tomku, odwagi"

- Prawica po różnych zawirowaniach szuka wyjścia z antysemickiej pułapki - ocenia Jacek Żakowski. Nawet w "GPC", jak zauważył, oddano hołd powstańcom z warszawskiego getta.

Na pierwszej stronie "Gazety Polskiej Codziennie" dziś tytuł "W hołdzie powstańcom warszawskiego getta” i zdjęcie Pomnika Bohaterów Getta. A to nie koniec.

- Na drugiej stronie naczelny Tomasz Sakiewicz pisze, że powstanie w getcie było "pierwszą odsłoną Powstania Warszawskiego". Dla tych którzy zdają sobie sprawę,  jaką rolę w mitologii polskiej prawicy odgrywa Powstanie Warszawskie, to przyznanie takiego miejsca powstaniu w getcie ma znaczenie. To jest czytelny i silny sygnał, że prawica po różnych – mówiąc delikatnie zawirowaniach – szuka wyjścia z antysemickiej pułapki - komentował Jacek Żakowski w "Poranku Radia TOK FM".

"Zawirowania" o których wspomniał, to oczywiście sprawa kontrowersyjnej nowelizacji ustawy o IPN oraz efekty tych politycznych decyzji. W tym przyzwolenie na publiczne wypowiedzi, które bez wątpliwości można nazwać antysemickimi.

Czytaj też: Kraśko: Mam wrażenie, że prezydent wie, iż słowa o "parchach" były haniebne">>>

Żakowski zwrócił uwagę na to, że zaraz nad tekstem Sakiewicza "GPC" publikuje wiersz Marcina Wolskiego. A także on dal się zapamiętać z komentarzy w czasie kryzysu polsko-izraelskiego dotyczącego IPN.

- To ten sam Marcin Wolski, który w TVP Info mówił, że "stosując taką terminologię można powiedzieć, że to nie były niemieckie ani polskie tylko żydowskie obozy, bo w końcu kto obsługiwał krematoria”. Chodzi o obozy zagłady - przypomniał.

Według gospodarza "Poranka Radia TOK FM", sprawa Wolskiego to nie lada wyzwanie.

- Co ma zrobić Sakiewicz, kiedy już wie, że chce pokazać, iż nie jest antysemitą, a ma Wolskiego w zespole?  Nie jestem mściwy, nie jestem za maltretowaniem ludzi. Ale może warto byłoby, żeby Tomasz Sakiewicz -  naczelny w końcu „Gazety Polskiej Codziennie” - poprosił Marcina Wolskiego żeby coś napisał - może nawet wierszykiem - co by objaśniło tamte dramatyczne słowa. By w głowie czytelnika nie powstawało pytanie: jak to jest, czy to jest organ antysemicki, tolerujący antysemityzm? Czy po prostu nie zwracamy uwagi na to, co ktoś gdzieś powie w jakiejś telewizji. Trudna droga. Panie Tomku, odwagi trzeba się zdecydować - podsumował Jacek Żakowski.

Czytaj też: "Po raz pierwszy od '68 roku wielu nie wstydzi się mówić ohydnych rzeczy". Dyrektor Polin o Ziemkiewiczu>>>

DOSTĘP PREMIUM