Zakaz hodowli zwierząt futerkowych coraz bliżej. Ale lobby futrzarskie nie składa broni

W maju odbędzie się pierwsze czytanie nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Chociaż projekt popierany jest przez Jarosława Kaczyńskiego, futrzarskie lobby stara się za wszelką cenę nie dopuścić do jego przyjęcia.

Prace nad nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt, której najbardziej kontrowersyjnym elementem jest wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt futerkowych, posuwają się do przodu, m.in. dzięki osobistemu zaangażowaniu prezesa PiS. 

- Fundacja Viva! od ponad 12 lat stara się o wprowadzenie nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt zakazującej hodowli zwierząt futerkowych. Mieliśmy obywatelski projekt podpisany przez ponad 200 tys. osób. Został on całkowicie zmielony. Podczas poprzedniej kadencji Sejmu również nie udało nam się procedować tego projektu. Dopiero teraz jest bardzo duże światełko nadziei - mówił w TOK FM Mikołaj Jastrzębski z Fundacji Viva!.

Przedstawiciele fundacji spotkali się w ubiegłym roku z Jarosławem Kaczyńskim. "Jeśli chodzi o zakaz hodowli zwierząt futerkowych w Polsce, to jest to przede wszystkim kwestia stosunku do zwierząt, kwestia serca dla zwierząt, litości wobec zwierząt, którą każdy porządny człowiek powinien w sobie mieć" - mówił po spotkaniu prezes PiS.

Kaczyński, przypomnijmy, już 1995 roku podpisał deklarację Frontu Wyzwolenia Zwierząt, która dotyczyła wprowadzenia zakazu hodowli zwierząt na futra. To prezes PiS jako pierwszy podpisał się pod najnowszym projektem, którego pierwsze czytanie ma odbyć się w maju.

Wielogłos

Nad zmianą przepisów pracował Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt (jego przewodniczącym jest Paweł Suski z PO). Początkowo ustawa miała być ponadpartyjna, ale w tej chwili są jednak dwie ustawy: jedna zgłoszona przez PiS, druga przez PO.

Oba projekty wprowadzają znaczące zmiany. Licząca 50 stron nowelizacja przewiduje zakaz hodowli zwierząt z przeznaczeniem z futro, zakaz cyrków ze zwierzętami, zakaz używania łańcuchów dla psów (zamiast ich używane mają być kojce) oraz nakaz obowiązkowego czipowania zwierząt. Zmianie ulec mają również regulacje dotyczące schronisk i adopcji

- wyliczał Mikołaj Jastrzębski.

Projekt PO jest niemal tożsamy z propozycją PiS. Okres przejściowy do wprowadzenia nowych przepisów jest w nim wydłużony. Ponadto nie reguluje on kwestii uboju rytualnego, który w projekcie PiS dopuszczony jest jedynie na potrzeby lokalnych społeczności religijnych (żydowskiej i muzułmańskiej), ale nie na cele eksportowe.

"Głupia jesteś"

Fundacja Viva! stała się celem internetowego ataku ze strony lobby futrzarskiego. Całej sprawie pikanterii dodaje skandaliczna wypowiedź opolskiego posła Janusza Sanockiego (aktualnie niezrzeszony, wcześniej w Kukiz'15), który pod adresem przedstawicieli walczącej o prawa zwierząt fundacji, skierował obelgi i wulgaryzmy.

„Głupia jesteś” - rzucił poseł Janusz Sanocki w odpowiedzi na przesłany przez Vivę! mail z informacjami dotyczącymi hodowli zwierząt futerkowych w Polsce. Kampania mailowa to jedna z akcji, którą fundacja stara się, by za nowelizacją zagłosowało jak najwięcej posłów.

W odpowiedzi na obraźliwą reakcję posła, Mikołaj Jastrzębski z Fundacji Viva! odpisał posłowi: "Uważam, że to szczyt chamstwa z Pana strony obrażać aktywistów działających na rzecz poprawy sytuacji zwierząt w Polsce. Mam szczerą nadzieję, że nie znajdzie się Pan w Sejmie przyszłej kadencji".

Na odpowiedź polityka  nie trzeba było długo czekać. „W du..e mam pańskie uwagi, uważam Pana za durnia” - napisał poseł.

Futrzarskie lobby stara się za wszelką cenę walczyć z tymi, którzy chcą zakazu hodowli zwierząt futerkowych. „Futrzarskie trole” - określił ich w TOK FM Mikołaj Jastrzębski. W ramach wymierzonej przeciwko Fundacji Viva! PR-owej kampanii zrealizowali propagandowy spot.

Został on zrealizowany przez związaną z przemysłem futrzarskim dziennikarkę Ewę Zajączkowską. Sponsorem spotu jest fundacja Szczepana Wójcika, który jest hodowcą norek. Jak się okazuje, wśród osób wypowiadających się na temat Fundacji Viva! w spocie jedna została prawomocnie skazana za znęcanie się nad zwierzętami (m.in. zakopywanie psów żywcem). Przeciwko dwóm innym aktualnie toczą się postępowania, również dotyczące znęcania się nad zwierzętami.

W spocie pojawia postać w kapturze, mówiąca zniekształconym głosem, po ciemku. Postać ta mówi o tym, że cały temat jest szalenie podejrzany, że interesuje się tym ABW i tak dalej. Udało nam się odtworzyć jej głos i okazało się ze jest to Marek Misko, dawniej dziennikarz, dziś dyrektor generalny Związku Polskiego Przemysłu Futrzarskiego

- relacjonował Mikołaj Jastrzębski.

Wg. raportu "Ocena sytuacji branży hodowli zwierząt futerkowych i jej wpływu na polską gospodarkę", przygotowanego przez Zachodni Ośrodek Badań Społecznych i Ekonomicznych, polskie fermy futrzarskie tworzą nie więcej niż 4 tys. miejsc pracy. Polska stała się w ostatnich kilku latach trzecim co do wielkości producentem skórek futrzarskich na świecie.

Czytaj też: Cyrki bez lwów, krokodyli i tygrysów. Rząd chce zakazać występów dzikich zwierząt>>>

DOSTĘP PREMIUM