Czego Polacy chcą od Donalda Tuska? Komentarze po zaskakującym sondażu "Polityki"

Z sondażu dla tygodnika "Polityka" wynika, że niemal połowa Polaków nie chce powrotu Donalda Tuska do polskiej polityki. Jednak zdaniem części komentatorów, sytuacja zmieni się niedługo przed wyborami.

W szeregach Platformy Obywatelskiej coraz częściej mówi się o ewentualnym powrocie Donalda Tuska do polskiej polityki i jego kandydowaniu na urząd prezydenta. Postrzegany jako silny kandydat, miałby zapewnić PO powrót do władzy.

Tymczasem z ostatniego sondażu dla "Polityki" wynika, że taki scenariusz nie jest wcale bardzo prawdopodobny. Zadano w nim pytanie o to, co Polacy myślą o powrocie byłego premiera do krajowej polityki. Blisko połowa badanych uznała, że dla obecnego szefa Rady Europejskiej nie ma już miejsca na polskiej scenie politycznej.

Czytaj też: Rzeplińska: Nie musisz głosować. Ale nie miej pretensji o to, że ktoś będzie ci urządzać życie

Tylko 12 proc. ankietowanych uważa, że Tusk "powinien kandydować na prezydenta". Jeszcze mniej sądzi, iż były premier "powinien stanąć na czele PO" (11 proc.) lub "na czele antypisowskiej koalicji" (9 proc.). Za to aż 49 proc. badanych jest zdania , że dla Donalda Tuska "nie ma miejsca w polskiej polityce".

Wszystko się zmieni

Zdaniem Julii Pitery z PO, jest jednak jeszcze za wcześnie, żeby wyniki sondaży traktować jako prawdopodobne scenariusze.

- Im bliżej wyborów, tym precyzyjniej ludzie określają swoje sympatie. W takim momencie, jak teraz, ludzie czekają jeszcze często na nowy byt polityczny - zresztą tak też wynika z badań dla "Polityki". Bardziej wiarygodne badania będą pół roku przed wyborami - tak jest zawsze - mówiła w TOK FM. - Bardzo wiele ugrupowań trwałych na scenie politycznej powstawało niedługo przed wyborami i dopiero one kształtowały opinie ludzi. Na razie jest czas oczekiwań i nie wyciągałabym daleko idących wniosków - dodała.

Zawiedzione nadzieje

Zupełnie innego zdania jest Anna Milczanowska z PiS. - Dla mnie to jest polityk skompromitowany, który nie liczy się w Polsce i w Unii Europejskiej. Kolaborował ze środowiskiem opozycji, z  politykami, którzy jeździli skarżąc na nasz kraj, aby Polska objęta była sankcjami przez Unię Europejską, Komisję Europejską - zgodnie z zasadą “im gorzej - tym lepiej” - przekonywała w TOK FM. - Moim zdaniem, jeżeli Tusk wróci, będzie z nim jak z Aleksandrem Kwaśniewskim, który próbował odnaleźć się w różnych miejscach, ale mu się nie udało - oceniła.

Na Donalda Tuska nie zagłosowałaby też Agnieszka Ścigaj z Kukiz'15. W audycji Wybory w TOKu wyznała, że wcześniej należała do jego wyborców, ale zawiodła się. - Nie zostały spełnione ważne dla mnie postulaty - nie był zmieniony system wyborczy, nie był zlikwidowany Senat, nie był zniesiony immunitet. Jako obywatel odczułam w swoim portfelu skutki podniesienia podatku VAT oraz że zabrano mi pieniądze odłożone w OFE.  Był Amber Gold, mafia vatowska. Dlatego nie chcę kolejny raz powierzać Tuskowi moich pieniędzy - tłumaczyła. - Problemem jest słabe menedżerstwo Tuska. Dostał ważne stanowisko w UE i w tym czasie był brexit i kryzys migracyjny - mówiła.

Z kolei zdaniem Kornelii Wróblewskiej z Nowoczesnej, Donalda Tuska czeka wielki powrót do polskiej polityki, bo wyborcy zmęczą się PiS. - Bardzo mocno skręciliśmy na prawo i Polacy w którymś momencie będą mieli tego dosyć. W Polsce, która stała się krajem zaściankowym w Europie, będą mieli potrzebę, żeby odbić się. Będą potrzebowali lidera, który znowu nas wprowadzi do Europy. Pokaże, że nie jesteśmy małym, szarym państwem, z którym wszyscy po kolei przestają się liczyć i zrobi z nas znowu lidera. Polakom przeleje się PiS i wtedy miejsce dla Tuska się znajdzie - wtedy będzie iskierką w tunelu - argumentowała

- A po prostu brakuje liderów? - pytał prowadzący audycję Jan Wróbel.

- Nie ma urodzaju, ale mamy lidera poza granicami państwa, który może wrócić i dać nam kolejną szansę . To nie jest aż taka zła sytuacja - przekonywała Wróblewska.

DOSTĘP PREMIUM