Biały i karmazyn - to kolory polskiej flagi. Dr Sibora: Jej święto przyjęło się, bo było potrzebne

"Ojczyznę kochać trzeba i szanować: nie deptać flagi i nie pluć na godło" - śpiewał klasyk. Dr Janusz Sibora dodaje, że po fladze nie należy też pisać, a godła - kroić, np. wraz z tortem.

- Pierwsza polska chorągiew wcale nie była biało czerwona, tylko przedstawiała św. Wojciecha - przypominał w TOK FM dr Sibora, historyk i badacz dziejów dyplomacji. -  Później pojawia się dopiero - i u Galla Anonima, i u Długosza - opis chorągwi. Podobno na zjeździe gnieźnieńskim Chrobry miał otrzymać od cesarza taką chorągiew. Długosz pięknie opisuje tę chorągiew, ale tak naprawdę to, co my, historycy, badamy, to rok 1295, kiedy pojawiają się barwy biało-czerwone na pieczęci majestatycznej Przemysła II.

Na przełomie XIII i XIV w., w momencie jednoczenia państwa polskiego, herb ziemi krakowskiej, czyli biały orzeł na czerwonym tle, staje się symbolem państwowym

- przypominał dr Sibora, wyjaśniając, że w przypadku rozetki czy zwiniętej kokardy narodowej białe jest w środku, a czerwone na zewnątrz, bo taki właśnie układ symbolizuje orła na czerwonej tarczy herbowej.

- Ale słowo "czerwony" okazuje się mocno nieprecyzyjne, bo pierwotnie była to nie czerwień, a karmazyn (najbardziej szlachetny i najdroższy), później cynober, amarant, pąs. W jednym z dokumentów departamentu wojskowego marynarki zapisano w 1919 roku kolor miniowy - śmiał się dr Sibora, podkreślając, że dziś jesteśmy znacznie bardziej precyzyjni. - W aktualnych zapisach ustawowych dokładnie określono odcień bieli, która jest zresztą nie do końca bielą, a czerwień to znowu karmazyn, choć teraz znowu pracuje się nad korektą i doprecyzowaniem tych ustaleń.

Precyzyjne zapisy o barwach narodowych, godle i hymnie RP znajdziesz tutaj.

- Przypadające 2 maja święto flagi, choć jest przecież młode, przyjęło się: widać było potrzebne - mówił z zadowoleniem dr Sibora, dodając z kolei z goryczą, że na co dzień drażni go, że wielu po fladze pisze, że zamieniła się ona w rodzaj słupa ogłoszeniowego.

Marzy mi się taka sytuacja, żeby pan prezydent podczas zawodów narciarskich w Wiśle podszedł do mikrofonów i powiedział; kochani obywatele, nie piszcie na fladze

- apelował dr Sibora, zastanawiając się równocześnie, czy inne narody piszą po swoich flagach. - Nie widziałem, żeby np. Włosi zaznaczali na niej nazwę swojej miejscowości - zżymał się. Historyk podkreśla jednocześnie, że nie ma nic przeciwko wykorzystywaniu barw narodowych jako np. elementów ubrań. Gorzej, kiedy można kupić kieliszki do wódki "ozdobione" barwami narodowymi.

- Ustawa mówi, że godło czy barwy narodowe mogą zostać wykorzystane, jeśli zostaną artystycznie przetworzone. Oczywiście można mieć wątpliwości co do niektórych przetworzeń, takich jak chociażby chusty kibiców piłkarskich czy zdobienia kufli piwa albo wykorzystywanie barw narodowych w reklamach - mówił dr Sibora, dodając, że jeśli z kolei chodzi o godło, ważne jest, by go np. nie kroić, chociażby na torcie. Z kolei: godło wytatuowane na ciele nie jest godłem - prawnego problemu nie ma.

Historyk apeluje, byśmy, jeśli kupujemy flagę, starali się o taką z certyfikatem. Jedną flagę można mieć wywieszoną przez cały rok i z pewnością będzie wisiała prawidłowo. Trudniej trochę z większą liczbą flag, np. trzema, zwłaszcza, jeśli fladze Rzeczpospolitej towarzyszą także inne - tu obowiązują specjalne uregulowania dotyczące kolejności ustawiania flag, która w zależności od okoliczności i rodzaju flagi (innego kraju, UE, województwa czy miasta) jest inna i bardzo precyzyjnie ustalona.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM