"Dziś będzie postawiona diagnoza". Bielan o zdrowiu Jarosława Kaczyńskiego

Kłopoty Jarosława Kaczyńskiego ze zdrowiem to jeden z najważniejszych tematów politycznych ostatnich dni. Wrócił do domu, ale w niedzielę znowu stawił się w szpitalu. Sprawę w TOK FM skomentował Adam Bielan.

Wicemarszałek Senatu zapewnia, że Jarosławowi Kaczyńskiemu nic poza "kontuzją kolana" nie dolega. Leczenie odbywa się zgodnie z planem. Zaplanowane nawet było weekendowe wyjście do domu.

- Nie mam upoważnienia, by publicznie mówić o stanie zdrowia pana prezesa, poza tym, że nic oprócz kontuzji kolana mu nie dolega. Wyszedł ze szpitala na własną prośbę. Od początku było planowane, że wyjdzie - powiedział w TOK FM Adam Bielan, wicemarszałek Senatu.

Czytaj też: Kaczyński otrzymał kule z dostawą do domu od urzędnika. Ten komentarz obnaża absurd sytuacji>>

Jak mówił w rozmowie z Dominiką Wielowieyską, zaplanowany też był powrót szefa PiS do szpitala. - Dziś będzie postawiona diagnoza. Nie wiem, czy będzie operacja. A nawet gdybym wiedział, to nie mam upoważnienia, żeby na ten temat mówić. Ale chcę uspokoić wszystkich przyjaciół pan prezesa w Radiu TOK FM, by się nie niepokoili o jego zdrowie - uspokajał senator Bielan.

"Wystarczy nie kraść"

20 dzień protestują w Sejmie niepełnosprawni i ich rodzice. Do tej pory rządnie spełnił wszystkich ich postulatów, a domagają się  wprowadzenia dodatku rehabilitacyjnego dla osób z niepełnosprawnościami po 18. roku życia - w kwocie 500 złotych miesięcznie (bez kryterium dochodowego) oraz zrównania kwoty renty socjalnej z najniższą rentą z ZUS z tytułu całkowitej niezdolności do pracy.

Rząd spełnił tylko drugi z tych postulatów. 

Obecny protest to kontynuacja akcji rozpoczętej w 2014 roku, za czasów rządu PO-PSL.

- "Nie mówcie ludziom, że pieniędzy nie ma. Trzeba tych pieniędzy po prostu umiejętnie szukać i znaleźć" - tak w 2014 gromiła PO posłanka Beata Kempa (PiS). A reprezentantka tej samej partii, obecnie minister Elżbieta Rafalska, mówiła wtedy: „to wasza wina, że na korytarzach sejmowych leżą chore niepełnosprawne dzieci i ich rodzice”. - Zgadza się pan z Elżbietą Rafalską z tamtych czasów? - zapytała Adama Bielana Dominika Wielowieyska.

- Nikt z nas nie chce, by osoby niepełnosprawne leżały na korytarzach w Sejmie, to obrazki chwytające za serce każdego normalnego człowieka. Ale nasz rząd wydaje grubo ponad 30 mld zł rocznie więcej na cele społeczne, niż rząd PO. Również na pomoc dla osób, które opiekują się osobami niepełnosprawnymi wydajemy więcej. A teraz obietnica premiera Morawieckiego zostanie spełniona - jeden z postulatów protestujących - wyliczał gość Poranka Radia TOK FM.

- Ale dlaczego nie spełnicie drugiego postulatu (500 plus dodatku rehabilitacyjnego -red.)? Przecież Beata Szydło mówiła, że wystarczy nie kraść i na wszystko starczy - przypomniała Wielowieyska.

W odpowiedzi wicemarszałek Sejmu wspomniał o propozycji złożonej ponad tydzień temu przez min. Elżbietę Rafalską. Chodzi o to, by postulowane przez protestujących 500 złotych wypłacać w formie rzeczowej, np. bonów na świadczenia rehabilitacyjne. Niepełnosprawni i ich opiekunowie nie zgadzają się na takie rozwiązanie.

DOSTĘP PREMIUM