Zabrać gotówkę "zwyrodniałym politykom"? Kraśko zirytowany słowami Żalka o protestujących rodzicach

Poseł Żalek w rozmowie z tokfm.pl powiedział, że wśród rodziców osób niepełnosprawnych mogą być "zwyrodnialcy". Zdaniem Kraśki słowa posła mogą sprowokować do myślenia o "zwyrodniałych politykach".

Poseł Jacek Żalek oskarżył rodziców niepełnosprawnych, protestujących w Sejmie, że traktują dzieci jak "żywe tarcze". - Jeżeli na oczach całej Polski można traktować dzieci jak zakładnika do swoich interesów, to boję się, że w zaciszu domów może być niestety tak samo - powiedział w rozmowie z portalem tokfm.pl. I użył słowa "zwyrodnialcy".

Zdaniem Piotra Kraśki, tą wypowiedzią poseł "pobił rekord". - Panie pośle, ktoś może pomyśleć, że mogą się znaleźć zwyrodniali politycy i może też nie warto im dawać gotówki, za pracę jaką w Sejmie wykonują - mówił gospodarz "Poranka Radia TOK FM".

Kraśko przypomniał innych polityków klubu PiS, którzy przy okazji trwającego 22 dzień protestu, pokazali, na co ich stać.

Polecamy też podcast:

 

- Posłanka Krynicka mówi, że chętnie znalazłaby paragraf na rodziców, którzy przetrzymują w Sejmie swoje niepełnosprawne dzieci. Poseł Pięta uważa, że najbardziej stosowne byłoby, żeby Straż Marszałkowska wyniosła ich z Sejmu i oddała w ręce policji. To, że politycy nie chcą spełnić oczekiwań niepełnosprawnych i rodziców osób niepełnosprawnych, to jedno. Ale to, w jaki sposób mówią o tym proteście, to jest naprawdę niewyobrażalne - ocenił Kraśko.

A na taksówkę dla Szydło pieniądze się znalazły

Zdaniem dziennikarza, przy okazji protestu i nieprzejednanej postawy rządu i posłów prawicy warto informować o tym, ile kosztowały samolotowe loty Beaty Szydło. "Fakt" poinformował, że w czasach premierostwa Szydło bardzo często korzystała z wojskowego samolotu CASA.

- Obecna wicepremier, jako szefowa rządu, wylatała ponad 1,5 mln zł 77 razy, lecąc samolotem CASA. Jak pisze "Fakt", nie latała tylko w służbowych sprawach, "samolot wojskowy służył jej też do podróżowania na weekendy do domu" - cytował. I przypomniał, że - według wyliczeń MON - godzina loty takiego samolotu to 21577,65 zł.

- To wszystko robią ludzie, którzy szli do wyborów z zapewnieniem, że będą inni; że dla nich najważniejsza jest pokora, skromność, służba ludziom, wsłuchiwanie się w głos ludzi, których przez osiem poprzednich lat nie słuchała koalicja PO-PSL. Tyle razy to powtarzano... I teraz się okazuje, że pani premier nie miała problemu z tym, żeby gigantycznym wojskowym samolotem latać na weekendy do domu. Ale spełnić oczekiwania osób niepełnosprawnych, śpiących na podłodze w Sejmie, to nie tylko nie, ale mówi się też o nich z kompletnym brakiem wrażliwości i empatii - podkreślił Kraśko.

Czytaj też: "Niezwykła łapczywość". Piątek o podejrzeniach korupcyjnych wokół Misiewicza i Macierewicza>>>

Nie można zapominać, że była premier Beata Szydło w obecnym rządzie jest wicepremierem ds. społecznych. I do tej pory nie znalazła czasu, by spotkać się z protestującymi w Sejmie.

- Szydło chyba tak jest "do spraw społecznych", jak Szyszko był do ochrony środowiska - podsumował Piotr Kraśko.

Żalek o protestujących rodzicach: Nie można dać im tej gotówki. Traktują dzieci jak żywe tarcze

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM