Kuriozalne tłumaczenie PiS w sprawie posła Żalka. "Nie konsultuje swoich wypowiedzi medialnych"

Prawo i Sprawiedliwość odniosło się do słów posła Jacka Żalka o "zwyrodnialcach wśród rodziców osób niepełnosprawnych". Podkreśliło też, że polityk jest posłem partii Porozumienie.

Po burzy, która rozpętała się po słowach posła Jacka Żalka, który wczoraj w rozmowie z portalem tokfm.pl powiedział, że protestujący w Sejmie rodzice "traktują dzieci jak żywe tarcze i nie można dawać im pieniędzy, bo mogą być wśród nich zwyrodnialcy" głos w sprawie zabrało Prawo i Sprawiedliwość

A Krynicka i Pięta? 

We wpisie na Twitterze na oficjalnym koncie PiS napisano, że poseł Jacek Żalek jest politykiem współtworzącej Zjednoczonej Prawicę partii Porozumienie wicepremiera Jarosława Gowina. Dodano też informację, że w związku z tym nie konsultuje on swoich wypowiedzi medialnych z rzeczniczką Prawa i Sprawiedliwości Beatą Mazurek. 

Internauci natychmiast zauważyli, że Żalek jest wiceprzewodniczącym klubu PiS.  

Wypowiedź posła skomentował również Paweł Szefernaker, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Komunikat Prawa i Sprawiedliwości dziwi też dlatego, że Jacek Żalek to nie jedyny polityk związany z PiS, który ostro krytykuje protest opiekunów osób niepełnosprawnych w Sejmie. Czyli to oznacza, że poseł Krynicka i poseł Pięta, którzy są posłami PiS, konsultują swoje wypowiedzi medialne z rzeczniczką rządu PiS?

Posłanka Bernadeta Krynicka w rozmowie z TVN24 stwierdziła, że "znalazłaby paragraf" na rodziców, którzy, jej zdaniem, "przetrzymują" swoje dzieci w Sejmie.

Z kolei poseł Stanisław Pięta stwierdził, że rodzice z dziećmi powinni zostać wyniesieni z Sejmu i przekazani policji.

"Nie można dać im tej gotówki"

Przypomnijmy: wiceprzewodniczący klubu PiS Jacek Żalek w rozmowie z Natalią Bet powiedział, dlaczego - jego zdaniem - rząd nie powinien zgodzić się na na wprowadzenie 500 zł dodatku rehabilitacyjnego, a wspomnianą kwotę należy oferować w formie rzeczowej, np. w formie pieluch czy cewników.

Po tym, jak oni się zachowują opiekunowie w Sejmie, jestem przekonany, że nie można dać im tej gotówki. Bo jeżeli jako żywe tarcze traktują swoje dzieci, to cóż dopiero dzieje się w domu, a mogą zdarzyć się niestety zwyrodniali rodzice. Dzieci te czasami nie mają głosu. Bo są zamknięte, bo nie chodzą do szkoły

- przyznał, dodając: 

Jeżeli na oczach całej Polski można traktować dzieci jak zakładnika do swoich interesów, to boję się, że w zaciszu domów może być niestety tak samo

Poseł Jacek Żalek dzień po tym, gdy udzielił w TOK FM kontrowersyjnej wypowiedzi, zapowiedział, że w środę wybiera się do protestujących w Sejmie rodziców i opiekunów osób niepełnosprawnych. Wczoraj matki protestujące przyznały, że chętnie spotkałyby się z posłem Żalkiem. - Zapraszamy posła Żalka, aby przyszedł do nas. Porozmawiał z dorosłymi mężczyznami niepełnosprawnymi. Powiedzą mu, że nie są tu przetrzymywani. Sami decydują o swoim życiu - zapowiedziały. 

Zobacz także: Matki z Sejmu odpowiadają Żalkowi ws. pieniędzy. "Słysząc to zdębiałam, ale mimo to panu wybaczam"

Zapraszamy posła Żalka, aby przyszedł do nas. Porozmawiał z dorosłymi mężczyznami niepełnosprawnymi. Powiedzą mu, że nie są tu przetrzymywani. Sami decydują o swoim życiu

Protestujący od ponad trzech tygodni domagają się wprowadzenia dodatku rehabilitacyjnego w wysokości 500 zł miesięcznie wypłacanego w gotówce. Rząd PiS tymczasem stoi na stanowisku, by wspomnianą kwotę oferować w formie rzeczowej, na przykład w formie pieluch czy cewników o porównywalnej wartości. Jak wyliczyło Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, wprowadzenie dodatku kosztowałoby budżet państwa blisko 9 mld zł.

Zobacz także: Zabrać gotówkę "zwyrodniałym politykom"? Kraśko komentuje słowa Żalka o protestujących rodzicach

Mimo braku porozumienia z protestującymi sejmowa komisja polityki społecznej i rodziny pozytywnie zaopiniowała w poniedziałek wieczorem projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach wspierających osoby o znacznym stopniu niepełnosprawności. 

Żalek o protestujących rodzicach: Nie można dać im tej gotówki. Traktują dzieci jak żywe tarcze

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM