Ile pieniędzy PiS zabierze z pensji samorządowcom? TOK FM dotarło do szczegółowych wyliczeń

Po wejściu w życie nowych przepisów prezydent Warszawy zarabiałby 7700 zł, a nie 9 000 zł. To pensja bez dodatków. Projektem, do którego dotarł reporter TOK FM, w piątek zajmie się Komitet Stały Rady Ministrów.

Obniżka pensji to pomysł, który publicznie przedstawił sam Jarosław Kaczyński, prezes PiS. Na tej samej konferencji, podczas której poinformował, że słynne nagrody dla członków rządu Beaty Szydło zostaną wpłacone na konto Caritasu. Przypomnijmy: najwięcej do oddania miał minister Mariusz Błaszczak, który jako szef MSWiA otrzymał 82 tys. zł nagrody.

Czytaj też: "Kaczyński wpadł w panikę. Chcąc ratować notowania, podejmuje decyzje, które rujnują autorytet Sejmu i niszczą samorząd">>>

Reporter Radia TOK FM dotarł do projektu rozporządzenia, dotyczącego obniżenia o 20 proc. minimalnego i maksymalnego wynagrodzenia samorządowców: między innymi prezydentów, wójtów i burmistrzów. Komitet Stały Rady Ministrów ma się nim zająć jutro (w piątek, 11 maja).

Ile po zmianach zarabiać będzie prezydent Warszawy, stolicy i największego miasta w Polsce? Według projektu prezydencka pensja wynosiłaby 7 700 zł, a nie jak obecnie 9 tys. zł. Ale do tych pieniędzy trzeba doliczyć dodatek specjalny oraz za wieloletnią pracę.

Z kolei prezydent Wrocławia czy Poznania, nie licząc innych dodatków, miałby zarabiać miesięcznie pomiędzy 6 300 zł a 7 500 zł. Maksymalna pensja prezydenta mniejszego Torunia to 7 100 złotych.

Czytaj też: "Każe mi pan żyć skromniej? Ależ ja żyję skromnie" - pisze samorządowiec do prezesa PiS>>>

Czy krytyka coś da?

Przeciwko pomysłowi zmniejszenia zarobków protestują organizacje samorządowe. Szykują już odpowiedź dla rządu PiS.

Samorządowcy twierdzą, że MSWiA forsuje projekt bez konsultacji, dając zaledwie cztery dni na jego zaopiniowanie - co ważne, razem z wolnymi sobotą i niedzielą. Krytycy pomysłów PiS przypominają też, że o pensjach np. prezydentów miast decydują przecież także radni, rodzi to więc problemy natury prawnej, co rząd w swoich planach zdaje się pomijać.

Biedroń krytykuje obniżkę pensji posłów i samorządowców: Już teraz do polityki idą mierne osoby

DOSTĘP PREMIUM