Martwe foki na gdyńskim Oksywiu. Ktoś przywiązał im cegły do szyi

Zwierzęta w sobotę znaleźli spacerowicze. Sprawą zajmuje się już gdyńska policja. Za zabicie foki, która należy do gatunków chronionych, grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.

Gdyńska policja próbuje ustalić, kto w bestialski sposób zabił dwie foki. Martwe zwierzęta zostały znalezione przez spacerowiczów na plaży w okolicy gdyńskiego Oksywia. 

Jak informują działacze zajmującej się ochroną środowiska organizacji WWF, zwierzęta miały na szyjach pętle ze sznurów, do których ktoś przywiązał cegły. O sprawie wie już prokuratura, a gdyńska policja wszczęła postępowanie pod kątem złamania ustawy o ochronie zwierząt.


Na razie nie wiadomo, kto przyczynił się do śmierci fok. O potrzebie kontroli populacji tych zwierząt mówili niedawno politycy, nazywając je szkodnikami. W skrajnych przypadkach sugerowano nawet potrzebę ich odstrzału. Foki są gatunkiem chronionym, za zabicie zwierzęcia grozi do 3 lat więzienia

Fok zostało niewiele

W Polsce żyje około 30 tys. fok szarych, co stanowi 30 proc. występującej tu jeszcze sto lat temu populacji. Reszta zginęła wskutek polowań i wprowadzanych do morza zanieczyszczeń. Dzisiaj, przetrwania nie ułatwia im stale rozwijająca się turystyka, drastycznie wpływająca na kurczenie się naturalnie zamieszkiwanych przez foki terenów.

Często przyczyną śmierci jest również zaplątanie się w sieci rybackie - w ten sposób rocznie w Bałtyku ginie ok. 800 fok. 

Fundacja WWF Polska od 2010 roku prowadzi "Błękitny Patrol" - grupę około 200 wolontariuszy monitorujących polskie wybrzeże Bałtyk. 

W razie dostrzeżenia foki należy niezwłocznie powiadomić o tym patrol (tel. +48 795 536 009) lub Stację Morską w Helu (tel. 601 88 99 40). Udzielenie informacji o miejscu przebywania zwierząt pomaga w przygotowaniu chroniących je programów. 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM