Kraśko zażenowany słowami premiera. O "gierkach" niepełnosprawnych i "turboliberalnej" opozycji

- Może gdyby premier zadał sobie trochę więcej wysiłku i posłuchał opiekunów osób niepełnosprawnych, to by usłyszał, że nie można ich posądzić o jakąkolwiek polityczną sympatię - mówi w TOK FM Piotr Kraśko.

Po zawieszeniu trwającego 40 dni sejmowego protestu niepełnosprawnych i ich opiekunów premier przekonywał, że jego rząd "jest obozem solidarnościowym, szczególnie wrażliwym społecznie". Mateusz Morawiecki zachwalał, że PiS od wyborów zrobił dla niepełnosprawnych znacznie więcej niż - jak to nazwał - poprzednicy z "ultraliberalnej opozycji".

Piotr Kraśko zwrócił uwagę, że premier zarzucił opozycji, iż na proteście próbowała "zbić kapitał polityczny na ludzkim nieszczęściu".

- "Nas na pewno nie będziecie w stanie szantażować  w ten sposób. Takie gierki i awantury, z wykorzystaniem osób najbardziej pokrzywdzonych przez los, nie będą tolerowane” - stwierdził Mateusz Morawiecki. Jak na człowieka, który od 2001 roku zasiadał w zarządzie ogromnego banku z zagranicznym kapitałem, to te słowa są śmiałe. Nie twierdzę, że zasiadanie w zarządzie banku, a potem bycie jego prezesem, sprawia że człowiek nie jest wrażliwy społecznie. Ale byłbym bardzo ostrożny z zarzucaniem komukolwiek innemu, że jest ultraliberałem - komentował w "Poranku Radia TOK FM".

Codzienność pod znakiem heroizmu

Dziennikarz nie ukrywał, że jest "zażenowany tym, co premier rządu jego kraju sugeruje -  osoby niepełnosprawne i opiekunowie osób niepełnosprawnych dają się wciągać w jakieś polityczne gierki".  - Argument jest akurat tak kompletnie nietrafiony, że gdyby może zadał sobie trochę więcej wysiłku pan premier - i posłuchał opiekunów osób niepełnosprawnych, matek - to by usłyszał, że w żaden sposób nie można ich posądzić o jakąkolwiek polityczną sympatię i fascynacje jakąś inną partią. Akurat te osoby są wyjątkowo krytyczne wobec tego, co robiła wcześniej Platforma Obywatelska. Sugerowanie, że dali się wciągnąć w jakąś grę opozycji naprawdę jest kompletnie nie na miejscu - uważa Kraśko.

Podkreślił, że rodzice osób niepełnosprawnych codziennie dokonują aktów heroizmu, "do jakich większość z nas, być może, nie byłaby nigdy zdolna". Dlatego, jak mówił gospodarz Poranka Radia TOK FM, przed tymi ludźmi należy "pochylić głowy w szacunku", a nie "opowiadać o gierkach" politycznych.

Czytaj też: "W ZUS powiedzieli, że została mi tylko modlitwa". Tak wygląda życie mamy niepełnosprawnego 24-latka>>>

"Trzeba zrozumieć"

Jak zasugerował Piotr Kraśko, "naprawdę trzeba to zrozumieć, że rządzenie jest trudną sztuką".

-  Na pewno wielu ludzi mówi panu komplementy, ale trzeba zrozumieć, że są ludzie rozczarowani, złamani, zrozpaczeni. I jak przychodzą do Sejmu ludzie zrozpaczeni i  złamani, to nie można sugerować, że są to gierki turboliberalnej opozycji, tylko starać się pochylić nad tymi ludźmi i zrozumieć - apelował do Mateusza Morawieckiego.

Bo, jak podkreślił dziennikarz, wśród obywateli mogą przecież być tacy, którzy nie rozumieją, dlaczego premier chwaląc się wielomiliardową nadwyżką w budżecie i obiecując 300 zł na wyprawkę - dla każdego ucznia - nie godzi się na wypłatę 500 złotych, comiesięcznego świadczenia dla osób niepełnosprawnych.

Czytaj też: Matka niepełnosprawnego apeluje do rządu PiS. "Za 500 zł dodatku wymienilibyśmy zasikane wersalki">>>

DOSTĘP PREMIUM