Rozpoczyna się wojna handlowa między USA i UE. Co to oznacza dla Polski? - Ekspert wyjaśnia

- Nakręci się spirala konfliktu, która ani im, ani nam nie będzie służyła - ocenił w Poranku radia TOK FM profesor Jan Zielonka z Uniwersytetu Oksfordzkiego.

Stany Zjednoczone wprowadziły karne cła na stal i aluminium z Unii Europejskiej, Kanady i Meksyku. Taryfy obowiązują od dzisiaj.

- Reakcja będzie taka, że zostaną podjęte działania przeciwko różnym aktorom gospodarczym w Ameryce. Nakręci się spirala konfliktu, która ani im, ani nam nie będzie służyła - tłumaczył profesor w rozmowie z Jackiem Żakowskim.

Czytaj też: Rekordowo niskie poparcie prezydenta Trumpa w USA i Europie. Lubią go za to... Polacy

Profesor Zielonka wyjaśnił też, jak te zmiany z cłem wpłyną na nasz kraj.

- Dla Polski oznacza to, że nie będziemy w stabilnym i przewidywalnym systemie. Nasz dawny, historyczny sojusznik, czyli USA, są teraz w stanie wojny na poziomie gospodarczym i w dużym stopniu dyplomatycznym z Unią Europejską, której jesteśmy częścią - mówił Zielonka.

Teraz kolej na ruch UE

Unijna komisarz do spraw handlu Cecilia Malmström stwierdziła, że Wspólnota zrobiła wszystko, aby uniknąć decyzji administracji prezydenta Donalda Trumpa i przypomniała, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy rozmawiała przy licznych okazjach z amerykańskim ministrem handlu, przekonując, aby Unia była zwolniona z tych ceł, o co też prosili unijni przywódcy.

Zdaniem ekspertów Unia wprowadzi teraz cła odwetowe na takie amerykańskie produkty jak np. motocykle, dżinsy, a także na znany i ceniony amerykański Bourbon.

DOSTĘP PREMIUM