Wybory za 5 miesięcy, urzędników nadal brakuje. Ich wymaganą liczbę zmniejszano już trzykrotnie

Problem dotyczy niemal 300 gmin. Brakuje 320 urzędników niezbędnych do przeprowadzenia wyborów. - Codziennie wpływają nowe kandydatury - uspokaja jednak Krajowe Biuro Wyborcze.

Specjalny korpus urzędniczy z myślą o zbliżających się wyborach samorządowych wprowadziła nowelizacja Kodeksu Wyborczego przeforsowana przez Prawo i Sprawiedliwość. Wciąż brakuje jednak chętnych do jego zasilenia, głównie z powodu niskich wynagrodzeń.

Wymagana liczba urzędników maleje

Ponieważ kandydatów na urzędników wyborczych zgłasza się zbyt mało, Państwowa Komisja Wyborcza już trzykrotnie zmniejszała ich wymaganą liczbę. Końca rekrutacji jednak nadal nie widać.

W całym kraju wciąż brakuje ponad trzystu osób, choć szefowa Krajowego Biura Wyborczego, Magdalena Pietrzak zarzeka się, że stale wpływają nowe kandydatury:

-Tak naprawdę codziennie tak jest. Wpływają również rezygnacje, ale jest ich niewspółmiernie mniej - mówiła w rozmowie z reporterem TOK FM sekretarz KBW.

Niejasne przepisy

W rozmowie z TOK FM  samorządowcy odpowiedzialni za przeprowadzenie wyborów podkreślali, że brak dostatecznej liczby urzędników wyborczych to nie ich jedyne zmartwienie. Spodziewają się problemów, bo ich zdaniem przedstawiony przez KBW projekt porozumienia, który opisuje, jak ma wyglądać współpraca urzędników wyborczych z samorządowcami jest niejasny.

-  Jest ogólnikowy, chociażby w wymiarze finansowym. Nie wiemy, w jakim zakresie będziemy zobowiązani do zapewnienia warunków technicznych dla urzędników wyborczych. Nie wiemy też, jak mają być rozwiązywane spory kompetencyjne czy interpretacyjne między nami a urzędnikami wyborczymi - mówi prezydent Lublina Krzysztof Żuk, jednocześnie członek zarządu Związku Miast Polskich.

ZMP przygotował opinię dla Krajowego Biura Wyborczego na temat projektu zaproponowanego porozumienia. Zwrócił uwagę m.in. na to, że w ogóle nie ma w nim mowy choćby o zasadach dostępu do osobowych baz danych dla urzędników wyborczych.

Zmiany w przepisach wyborczych , jeszcze pod koniec  zeszłego roku, krytykował Wojciech Hermeliński , przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej.  - Zadanie sprawnego przeprowadzenia wyborów należy do Krajowego Biura Wyborczego. Ta instytucja jest filarem. Tymczasem chwilę przed wyborami zmienia się jej skład i obsadza ludźmi, którzy nie mają wiedzy, przygotowania, koniecznych kompetencji. To jest zmiana całego systemu, nie można jej robić z tak małym wyprzedzeniem – ostrzegał.

Start testów systemu informatycznego

PKW rozpoczęła za to testy, na razie wewnętrzne, systemu informatycznego na wybory.

- Cały produkt gotowy będzie do zaprezentowania samorządom w połowie czerwca. W każdym razie, zakładamy taki termin - wyjaśnia Pietrzak. 

Czytaj też: 100 km akt i 3,5 tys. ton kart do głosowania. Gdzie trafi dokumentacja z wyborów? Urzędnicy nie wiedzą

Brakowało ponad tysiąca osób

Zgodnie z pierwszą uchwałą Państwowej Komisji Wyborczej z lutego, liczba urzędników w danej gminie miała być zależna od liczby jej mieszkańców. Ich nazwiska mieliśmy poznać do 2 maja.

W gminach do 20 tys.mieszkańców - urzędników miało być dwóch; w gminach do 50 tys. osób - trzech, a w większych dodatkowo po jednym urzędniku na każde 50 tys.mieszkańców - jednak nie więcej niż w sumie siedmiu. W miastach wojewódzkich lub powiatowych miał być powołany dodatkowo jeszcze jeden urzędnik wyborczy.

Z powodu małej liczby chętnych, w połowie marca liczbę potrzebnych urzędników zmniejszono: np. w gminie, w której mieszkało do 50 tys. mieszkańców, potrzebnych było już tylko dwóch urzędników. Nie pomogło to jednak w wystarczającym stopniu i w połowie kwietnia nadal brakowało 1,5 tys. urzędników. 

Urzędnikiem wyborczym dla obszaru danej gminy może zostać wyłącznie pracownik urzędów obsługujących organy administracji rządowej, samorządowej lub jednostek im podległych lub przez nie nadzorowanych. Kandydat na urzędnika wyborczego musi również posiadać wykształcenie wyższe. 

DOSTĘP PREMIUM