"Polska jest dla Polaków". Bosak punktuje rząd Morawieckiego ws. polityki migracyjnej

"To jakiś kosmos!" - tak Krzysztof Bosak skomentował doniesienia o łagodniejszej polityce migracyjnej planowanej przez rząd. Polityk opublikował serię wpisów na Twitterze krytykujących ten pomysł.

- Imigracja jest dopuszczalna w małych kwotach - na zasadzie wyjątku od reguły, że Polska jest dla Polaków. Rząd robiący z imigracji element systemu społeczno-gospodarczego to rząd zdrady narodowej. Lepsza depopulacja i wolniejszy rozwój, niż imigracja i przekształcanie populacji - napisał na Twitterze Krzysztof Bosak z Ruchu Narodowego.

Odniósł się do opisanych przez "Dziennik Gazetę Prawną" zmian w prawie migracyjnym, rozważanych przez rząd.

Otwieramy się na imigrantów

PiS planuje duże zmiany w zatrudnianiu obcokrajowców. Wydłuży się czas pracy na oświadczenie, a pozwolenia będą wydawane na pięć lat. Wietnamczycy i Filipińczycy nie będą ich potrzebować wcale. Podobnie małżonkowie osób już u nas zatrudnionych.

Jak podaje "Dziennika Gazeta Prawna", rząd zamierza wydłużyć możliwość pracy tylko na oświadczenie z pół roku na rok. Ma być też łatwiej o pozwolenie na pracę. W dodatku, mają one obowiązywać dłużej niż obecnie - do pięciu lat zamiast trzech.

Czytaj też: O uchodźcach słyszymy kłamstwa i półprawdy. Obalamy krzywdzące mity punkt po punkcie

Nowością ma być też, że małżonek osoby, która już pracuje w Polsce, nie będzie musiał pozyskiwać specjalnych pozwoleń. Bardziej przyjazna polityka migracyjna ma zostać rozciągnięta m.in. na Wietnam i Filipiny. Rząd chce w ten sposób wypełnić lukę na rynku pracy, oraz zasypać dziurę demograficzną.

Prezes brzydzi się nacjonalizmem

"Przypominam, że z danych wynika, że ogromna większość imigrantów w Polsce to młodzi mężczyźni mniej więcej z pokolenia naszego wyżu demograficznego. Mówienie, że oni 'poprawią demografię' to oczywiste kłamstwo - przecież nie tych roczników już brakuje w piramidzie pokoleń!" - napisał Bosak.

Dostało się też Mateuszowi Morawieckiemu oraz Jarosławowi Kaczyńskiemu.

"Morawiecki to facet z sektora finansowego który nie zacznie nagle myśleć kategoriami narodowymi. On spełnia oczekiwania Prezesa (by poparcie się zgadzało) i biznesu (by kasa w budżecie się zgadzała). A Prezes nie zna się na ekonomii i brzydzi się nacjonalizmem, jak to inteligenci" - ocenił Bosak.

Planowany przez rząd kierunek zmian określił jako "jakiś kosmos".

DOSTĘP PREMIUM