"To pokazuje jego słabość". Prawniczka komentuje słowa Jakiego na temat możliwego wyroku sądu

Dziś (8.06) przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym stanęła komisja Patryka Jakiego ds. warszawskiej reprywatyzacji. Miasto zaskarżyło decyzje o odszkodowaniach, jakie niedawno przyznała lokatorom.

Chodzi o łączną sumę ponad 215 tysięcy złotych, dla ośmiu mieszkańców czterech warszawskich kamienic. Zdaniem ratusza, postępowanie przez komisję weryfikacyjną zostało przeprowadzone z naruszeniem prawa.

Czytaj też: Ratusz składa skargę do sądu na odszkodowania komisji Jakiego: "Doszło do naruszenia prawa"

Patryk Jaki stwierdził na konferencji prasowej, że jeżeli Wojewódzki Sąd Administracyjny uchyli decyzję komisji weryfikacyjnej, to pokaże “po czyjej jest stronie”.

- To moim zdaniem pokazuje słabość Patryka Jakiego. Założenie na zasadzie: “jeżeli się ze mną nie zgodzicie, to jesteście z mafii”, to jest szantaż sędziów - komentowała w Światopodglądzie TOK FM Beata Siemieniako, prawniczka, autorka książki “Reprywatyzując Polskę. Historia wielkiego przekrętu”. - Jeżeli Patryk jaki jest w stanie wykazać zasadność swojej decyzji, to niech idzie i bije się na merytoryczne argumenty, a nie czyni tego typu założenia - dodała.  

Zauważyła też, że w obecnym klimacie politycznym, niezależnie od tego jaki wyrok wydadzą sędziowie, będą bardzo ostro krytykowani.

Zagmatwane przepisy

Jak tłumaczyła Siemieniako, teraz sytuacja wygląda tak, że komisja wydaje decyzję, nakazującą miastu przyjęcie kamienicy, ale miasto tego nie robi. Tłumaczy to niejasnymi przepisami, które z jednej strony nakazują im przyjąć kamienicę, a z drugiej nie obowiązują obecnego właściciela do zwrócenia jej.

Wspomniane przepisy wprowadziła sama komisja weryfikacyjna. - Mogła uniknąć tego konfliktu, gdyby stworzyła wystarczające prawo - oceniła prawniczka.

Kolejny argument ze strony ratusza jest taki, że do przeprowadzenia reprywatyzacji potrzebna jest nowa ustawa reprywatyzacyjna, którą zapowiadał rząd.  Teraz jednak okazuje się, że wprowadzenie ustawy zostało, jak mówił minister Gowin, “odłożone na przyszłość”.

Prawniczka komentuje słowa Jakiego na temat możliwego wyroku sądu

- Od dłuższego czasu pojawiały się sygnały, że projekt ustawy zostanie zamrożony, więc mnie to nie dziwi. Można mieć przeczucia, że ten projekt może być odgrzany w czasie kampanii samorządowej - domyśla się Siemieniako.

Spóźnione reakcje

Prawniczka zwróciła też uwagę na działanie miasta, które jej zdaniem jest bardzo niepokojące. Chodzi o odszkodowania dla lokatorów. Komisja weryfikacyjna podjęła decyzję, że zadośćuczynienia będzie płaciło miasto, ale z budżetu stworzonego przez komisję weryfikacyjną. Na razie kilka decyzji zapadło, m.in. dla córki Jolanty Brzeskiej w wysokości 100 tysięcy złotych. Od tych wszystkich decyzji miasto złożyło jednak sprzeciwy.

- Argumentuje, że taki sposób przyznawania odszkodowań jest niesprawiedliwy, bo dotyczy małej części lokatorów. Oznacza to, że te decyzje “wyparowują” i teraz zajmie się tym sąd. Ale o tym, że wielu lokatorów zostanie pominiętych, mówiło się już w marcu 2017. Uwagi ratusza są spóźnione. Miasto budzi się dopiero, kiedy komisja wydaje wyczekiwane przez ludzi decyzje. To nie jest dobry czas - krytykowała Siemieniako.

Przypomniała też, że komisja weryfikacyjna jest pierwszym organem, który zwrócił uwagę na problemy lokatorów.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM