"Pokazujemy ludzką stronę autyzmu". Specjalne szkolenia dla pracowników opieki społecznej

Pomysł szkolenia wyszedł do Oli Smereczyńskiej, jednej z założycielek warszawskiej klubokawiarni Życie jest fajne. To pierwszy lokal w Polsce, w którym pracują osoby autystyczne.

Szkolenia są ważne, bo w społeczeństwie jest wiele stereotypów na temat autyzmu. - Widzimy, że wiedza o autyzmie jest stereotypowa. Wielu osobom wydaje się, że autyści biegają, skaczą, są agresywni. A nie widzimy ich silnych stron i zalet. Poza tym często nie wiemy, jak sobie poradzić z osobą autystyczną w trudnej sytuacji, np. na ulicy czy w tramwaju. A że okazało się, że pracownicy opieki społecznej też niewiele wiedzą na ten temat, postanowiliśmy zorganizować dla nich cykl szkoleń - wyjaśnia pomysłodawczyni szkolenia.

Czytaj też: Jak wygląda życie osoby z autyzmem? Nawet "słoń w składzie porcelany" okazuje się wyzwaniem>>>

Ola Smereczyńska to nie tylko założycielka klubokawiarni z warszawskiej Ochoty i działaczka Fundacji Ergo Sum. To mama dorosłego syna z autyzmem.

Warsztaty są bezpłatne - Mazowieckie Centrum Pomocy Rodzinie na razie wyraziło chęć zorganizowania ośmiu takich spotkań, ale niewykluczone, że będzie ich więcej. Byli bardzo otwarci na naszą propozycję. Na warsztatach pokazujemy ludzką stronę autyzmu i opowiadamy o tym, co nam się zdarza codziennie w naszej pracy w klubokawiarni, ale też w domu - mówi.

Niezrozumienie

Szkolenia,w których uczestniczą pracownicy opieki społecznej, są pełne emocji i bardzo praktyczne. Prowadzący pokazują m.in. konkretne zachowania osób z autyzmem i to, jak powinno się na to zareagować. - Jest wiele pytań o to jak rozpoznać autyzm. Czasami pojawiają się łzy - opowiada nasza rozmówczyni.

Jak podkreśla, cały problem tkwi w niezrozumieniu tematu. - Na przykład gdy  pracownicy opieki społecznej dostają telefon ze szkoły, że jest dziecko, które je sam chleb, to mogą odnieść wrażenie, że ono głoduje. Tymczasem to jest normalne w przypadku części dzieci autystycznych, że wybierają tylko określone smaki. Niejednokrotnie mają nadwrażliwość albo niewrażliwość smakową. I to nie jest nic złego, z tym nie trzeba walczyć - tłumaczy Smereczyńska.

Czytaj też: "Codziennie słyszę o naszych dzieciach przypinanych pasami". Przejmująca prośba matki do premiera>>>

Inny przykład to mylenie autyzmu z przemocą. - Chodzi o to, czy dana kobieta jest mamą osoby z autyzmem czy też po prostu stosuje przemoc. Ta granica bywa bardzo delikatna. Bo trzeba wiedzieć, że w przypadku autystów, często musimy nasze dzieci mocniej ścisnąć, przygarnąć, położyć się na nich. Po to, żeby się uspokoiły - wyjaśnia pomysłodawczyni szkolenia i mama dorosłego autystyka.

Jak dodaje, część osób czerpie wiedzę o autyzmie z Internetu. Stąd błędne pojęcie o temacie. - W Internecie można np. wyczytać, że ktoś się wyleczył z autyzmu. A to nie jest prawda - podkreśla.

Jak w pancerzu

Wśród autystów są osoby wysokofukcjonujące,czyli dobrze odnajdujące się w społeczeństwie. Ale są i takie osoby, którym bardzo trudno komunikować się ze światem.

- Można sobie wyobrazić osobę, która jest w pancerzu, chce wyrazić swoje emocje, a nie może. Nie może powiedzieć, że chce pić czy jeść, że jest jej za gorąco czy za zimno. Bywa, że staje się wtedy agresywna. Pracownicy opieki społecznej pytają, jak sobie w takich sytuacjach radzić - opowiada pani Ola.

Przeczytaj: Z autyzmu się nie wyrasta. Państwo zostawia jednak dorosłych i ich opiekunów samym sobie>>>

Fundacja Ergo Sum chce pójść zorganizować także szkolenia dla warszawskiej Straży Miejskiej. - Zdarza się, że strażnicy zabierają autystów z tramwajów czy z ulicy, bo ci się dziwnie zachowują, wyglądają jakby byli pijani czy pod wpływem narkotyków. Czasami krzyczą, machają rękami czy np. zimą zdejmują ciepłe kurtki, bo jest im za gorąco. To wszystko wynika z autyzmu. Nie trzeba ich od razu odwozić np. do szpitala psychiatrycznego - mówi Dariusz Osowski z fundacji.

Fundacja od dwóch lat prowadzi na warszawskiej Ochocie klubokawiarnię Życie jest fajne. Pracują w niej dorosłe osoby autystyczne. Uczą się funkcjonowania na rynku pracy. Lokal cieszy się dużym zainteresowaniem. Klubokawiarnia to jednak nie tylko jedzenie - to także koncerty, warsztaty, wystawy, debaty. Cały czas tętni życiem, bo… życie jest fajne.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM