"Pieniędzy trzeba dodawać tym, którzy na pewno je wydadzą". O pobudzaniu gospodarki poprzez zwiększanie popytu

"Trzeba stymulować popyt, a nie chuchać na biznes" - tak w skrócie i, oczywiście, uproszczeniu brzmi jeden z fundamentów prądu ekonomicznego, który dobrze znany jest na Zachodzie, w Polsce - mniej. Choć nie do końca, bo polscy rządzący sięgają po tę logiką ekonomiczną, niekoniecznie jednak, jak się wydaje, przyznając się do jej naukowych korzeni. Nazwa, pochodząca od nazwiska ekonomisty Michała Kaleckiego, nie jest łatwa do wymówienia: to ekonomia kaleckiańska, dziś już raczej neokaleckiańska, choć niektórzy określiliby ją być może mianem postkeynesizmu.

Na czym polega to spojrzenie na ekonomię i gospodarkę? O tym Grzegorz Sroczyński rozmawia z dr Maciejem Grodzickim, ekonomistą z Uniwersytetu Jagiellońskiego, współpracownikiem Fundacji Kaleckiego.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM