Nie marnuj jedzenia. Niedługo może go zacząć brakować. "Koniec świata"

Zrób zakupy spożywcze na cały tydzień, a potem wyrzuć wszystko do śmietnika. I tak wiele razy w roku. Absurd? Większość z nas robi tak od lat. Oczywiście: nie w ten sposób, ale rocznie wyrzucamy żywność właśnie o wartości wielokrotnych weekendowych zakupów.

To nie jest jedynie kwestia tzw. "gospodarności". Żywność drożeje, a jedną z głównych przyczyn jest zmiana klimatu. Dlatego będzie drożeć nadal, jednocześnie niektóre produkty, dotąd "zwyczajne" w naszej diecie, staną się rarytasem - będziemy musieli przerzucić się na zamienniki. Jakie jeszcze problemy szykują się z dostępnością żywności? Posłuchaj kolejnego odcinka "Końca świata"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (9)
Nie marnuj jedzenia. Niedługo może go zacząć brakować. "Koniec świata"
Zaloguj się
  • mariuszdd

    Oceniono 3 razy 1

    Albo durna albo zyje w zamkniętym osiedlu

  • 2bxornot2b

    Oceniono 2 razy 0

    Czerskie tepocepie mnozy pytania w zwiazku z child alertem wszystko jak zwykle na czerskiej utrzymanej w poetyce psarza oborniaka z poeamatu miedzy du.. a brzegiem klozetu. Pomijam jak oceniam biala kobiete wchodzaca w zwiazek z mongolem w koncu to jej prywatny blad i pryeatny dramat jednak kolejne rewelacje sadowe w stylu czerskiej z ktirych wynika ze mongolek mial prawo ja pobic i uprowadzic jej dziecko to klejne potwierdzenie tezy iz to jedna z najochydniejszych i najobrzydliwszych redakcji istniejacych aktualnie w tenkraju.

  • ehi

    0

    Nie marnuję jedzenia. Po pierwsze kiedyś w dzieciństwie bardzo go brakowało w naszej rodzinie. Nauczyłam się więc je szanować.
    Nie kupuję nadmiernych jego ilości - jestem praktyczna, gospodarna i oszczędna.
    Jeśli warzywa czy owoce jednak zaczynają gnić, wyrzucam je na kompostownik i nawożę ogród kompostem.
    Nie kupuję jedzenia śmieciowego. Jem to co służy mojemu organizmowi/zdrowiu.
    Suszę chleb/bułki, których nie zjadłam, zawożę na wieś i daję ludziom hodującym kury.
    Robię przetwory na zimę.
    Wodę z wazonu po kwiatach ciętych wylewam pod rośliny pod balkonem lub w ogrodzie.
    Jestem pewna, że 90% Polaków nie wierzy, że już niedługo może zabraknąć jedzenia, wody, czystego powietrza. Przecież wszystko można kupić w markecie! A w czasie suszy i upałów trzeba napełniać wodą z kranu przydomowe baseny. Moja wygoda i radocha są przecież najważniejsze!!!
    Ile osób zbiera i gromadzi deszczówkę (chociaż i z tym jest teraz coraz większy problem)? Nieliczne jednostki.
    BO NAM SIĘ WSZYSTKO I ZAWSZE NALEŻY. A jak już tego dobrobytu nam zabraknie (zapomnieliśmy już jak biedni byliśmy jeszcze 15-20 lat temu), będą szukali winnych, ale na pewno nikt nie pomyśli o swoim marnowaniu wody i pożywienia.

  • student_zebrak

    Oceniono 2 razy 0

    Konca swiata nie bedzie, a pozywienia zabraknie tam, gdzie jest za duza gab do wyzywienia.
    Racjonalna gospodarka domowa to zupelnie inna inszosc.
    Droga grozna pani, z tym straszeniem poszliscie tak daleko, ze nie robi to juz zadnego wrazenia na doroslych. Tylko dzieci zal.
    Radze rzucic "piarstwo" i zajac sie gotowaniem zupek dla tych, ktorym dokucza glod........Boj to jest wasz ostatni.

  • ryjaroslawa

    Oceniono 3 razy -1

    Nie zbieraj sadowniku jabłek z drzew, bo "się nie opłaca"! Ty i tak dostaniesz dopłaty, a to czego nie zbierzesz... opadnie, zgnije i będzie... rewelacyjnym nawozem?

    Jakoś nie mam problemu z "marnowaniem" żywności - nie zjem ja, to wywali się na gnojownik - tam trochę zjedzą kury, a reszta wyjedzie wiosną na pole, jako nawóz pod ziemniaki.
    Ale do tego nie trzeba aspirować do roli niedorobionej celebrytki.
    Dziękuję za przeczytanie do końca.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX