Audyt RODO: to nie działa u nas dobrze. Bizantyjska biurokracja powoduje, że często stosuje się je inaczej, niż powinno

Jest gorzej niż 20 lat temu - ocenia funkcjonowanie RODO specjalistka od prawa ochrony danych osobowych, dr Marlena Sakowska-Baryła. Wylicza największe problemy, takie, jak np. niepotrzebna papierkologia, ale podkreśla, że nie jest to wina rozporządzenia, ale jego powierzchownego stosowania i braku elementarnej wiedzy o ochronie danych.

Ekspertka w rozmowie z Katarzyną Szymielewicz mówi także co, jej zdaniem, powinno się zmienić: przede wszystkim potrzebny jest aktywny urząd ochrony danych osobowych, którego wytyczne pomogą zagubionym administratorom danych. W wypracowywanie standardów chętnie zaangażują się też praktycy ochrony danych osobowych zrzeszeni w branżowych organizacjach. A przy wprowadzaniu kolejnych unijnych regulacji warto postawić na edukację i przewidzieć dłuższe vacatio legis np. dla administracji publicznej i małych przedsiębiorstw. RODO bowiem zostało stworzone z myślą o biznesach opartych na danych, takich, jak wielkie firmy internetowe. I to one najszybciej przystosowały się do nowej regulacji.

To oczywiście skrócony opis treści tej rozmowy, całe nagranie dyskusji z Marleną Sakowską-Baryłą, radcą prawnym, partnerem w Sakowska-Baryła Czaplińska Kancelarii Radców Prawnych Sp. p. i redaktor naczelną "ABI Ekspert" znajdziecie tutaj.

Do poczytania:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM