Laudacja na cześć Pawła Juszczyszyna: Sędzia, który polityków się nie boi

Paweł Juszczyszyn zrobił to, co powinien zrobić. Był wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i sędzia wiedział, że powinien się do niego stosować. I do dziś ponosi tego konsekwencje. Wiemy przecież, że odsunięto go od orzekania, wiemy, że obcięto mu pensję. Wiemy, że sprawą zajmuje się rzecznik dyscyplinarny.

Mam ogromną przyjemność przedstawić Państwu kolejną nominację do nagrody Radia TOK FM. Osoba, o której opowiem, to ktoś, kto wyróżnia się spokojem, opanowaniem i racjonalnością. Nie chcę mówić, że stanął na barykadzie, nie chcę mówić, że jest bohaterem, choć rzeczywiście coś w tym jest.

Zacznę jednak inaczej. Zacznę od cytatu z jednego z wywiadów Wandy Rutkiewicz, wybitnej polskie alpinistki i himalaistki. W jednym z wywiadów powiedziała tak: "Każdy ma przecież do pokonania swój Everest. Mój sukces był dowodem na to, że każdemu może się udać to, co sobie postanowi".

Człowiek, którego mam zaszczyt przedstawić jako osobę nominowaną do Nagrody Radia TOK FM - to też himalaista i wielki miłośnik gór. Też mierzy się z potęgą gór, też zdobywa górskie szczyty - te realne, ale w ostatnim czasie również te przenośne. Bo oprócz tego, że kocha góry, kocha też swój zawód.

Sędzia Paweł Juszczyszyn - sędzia Sądu Rejonowego w Olsztynie, który był delegowany do Sądu Okręgowego w tym mieście. W jednej ze spraw Paweł Juszczyszyn, orzekając w II instancji, uznał, że trzeba sprawdzić, czy sędzia z I instancji miał w ogóle prawo orzekać jako osoba być może powołana przez neo-KRS.

By wyjaśnić te wątpliwości, Paweł Juszczyszyn nakazał szefowej Kancelarii Sejmu przedstawienie list poparcia kandydatów do nowej Krajowej Rady Sądownictwa.

Paweł Juszczyszyn zrobił to, co powinien zrobić. Był wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i sędzia wiedział, że powinien się do niego stosować. I do dziś ponosi tego konsekwencje. Wiemy przecież, że odsunięto go od orzekania, wiemy, że obcięto mu pensję. Wiemy, że sprawą zajmuje się rzecznik dyscyplinarny.

Dziennikarka TOK FM Anna Gmiterek-ZabłockaDziennikarka TOK FM Anna Gmiterek-Zabłocka Darek Kawka

Sędzia Paweł Juszczyszyn długo nie rozmawiał z mediami. Dziś szczerze i otwarcie rozmawia z nami wszystkimi, obywatelami, do których jeździ na spotkania. W różnych częściach Polski.

Dziś nie orzeka, ale cały czas prosi o przywrócenie do orzekania. Nie uznaje bowiem rozstrzygnięcia Izby Dyscylinarnej Sądu Najwyższego, która - dla niego, podobnie jak dla całej rzeczy prawników i nie prawników - zgodnie z orzeczeniem trzech izb Sądu Najwyższego - po prostu nie jest sądem.

Paweł Juszczyszyn składa pisma do prezesa swojego sądu o przywrócenie do pracy - w odpowiedzi usłyszał nawet, że wysyłanie czy składanie takiej liczby pism to już nękanie.

Sędziemu Pawłowi Juszczyszynowi bardzo mocno gratuluję nominacji do Nagrody Radia TOK FM. A moją laudację zakończę słowami samego sędziego - słowami, które brzmią mi w głowie do dzisiaj, a które wygłosił w swoim pierwszym oświadczeniu, kilka miesięcy temu w swoim sądzie.

Powiedział wtedy m.in. tak: "Prawo stron do rzetelnego procesu jest dla mnie ważniejsze od mojej sytuacji zawodowej. Sędzia nie może bać się polityków, nawet jeśli mają wpływ na jego karierę".

Sędzia Paweł Juszczyszyn polityków się nie boi. Bo jak sam mówi, władze przychodzą i odchodzą. Dlatego warto być przyzwoitym.

DOSTĘP PREMIUM