Kwestia aborcji dzieli USA jak Polskę. Czy po wyborach Amerykę czeka ideologiczna wojna domowa?

Adam Jasser
Na tydzień przed wyborami w USA społeczeństwo amerykańskie już dawno nie było tak podzielone. Widmo swoistej wojny domowej wisi w powietrzu, także w sprawie aborcji. Prezydent Trump zaognił wiele tlących sie sporów ideologicznych. Jego druga kadencja może jeszcze bardziej rozgrzać atmosferę, utrudniając oslabionej Ameryce odgrywanie roli światowego hegemona.

Na tydzień przed wyborami w USA społeczeństwo amerykańskie już dawno nie było tak podzielone. Widmo swoistej wojny domowej wisi w powietrzu, także w sprawie aborcji. Prezydent Trump zaognił wiele tlących się sporów ideologicznych. Jego druga kadencja może jeszcze bardziej rozgrzać atmosferę, utrudniając osłabionej Ameryce odgrywanie roli światowego hegemona.

Wewnętrzne skonfliktowanie amerykańskiego społeczeństwa i populistyczny temperament Trumpa przypominają pod tym względem to, co obserwujemy w Polsce. Demokrata Joe Biden obiecuje załagodzenie sporów i powrót do bardziej umiarkowanej i przewidywalnej polityki, także w aspekcie międzynarodowym, co dla Polski i Europy jest bardzo istotne. 

Choć polityka i podziały w USA i Polsce mają swoje podobieństwa, to jest jednak podstawowa różnica: Stany Zjednoczone, w przeciwieństwie do Polski, mają bardzo silny sektor prywatny, głęboko osadzone przywiązanie do wolności i demokracji oraz wysokiej próby sądy, instytucje i organizacje pozarządowe.

O tym czy najbliższe tygodnie odwrócą czy przyspieszą dekompozycję Ameryki ze względu na to, że "stawek najbliższych wyborów prezydenckich jest tak wiele, że aż trudno je zliczyć", opowiada Adamowi Jasserowi prof. Katarzyna Pisarska, założycielka i dyrektor Europejskiej Akademii Dyplomatycznej, znawczyni spraw amerykańskich.

DOSTĘP PREMIUM