Sztuczne straszenie karą za aborcję: kobiecie, zgodnie z polskim prawem, nic nie grozi. Efekt tego strachu zagraża życiu i zdrowiu kobiet

Aż 40 tys. kobiet umiera rocznie na świecie w wyniku nieprawidłowo przeprowadzonej aborcji, kolejnych około 2 mln się w wyniku nieumiejętnych zabiegów okalecza. Ofiarami stają się oczywiście kobiety, które z różnych przyczyn, zdecydowały się na przerwanie ciąży po kryjomu, często w ramach aborcyjnego podziemia.

W Polsce mamy nie tylko restrykcyjne prawo aborcyjne, jest też wytworzona wokół niego atmosfera, która powoduje, że praktyka jest jeszcze bardziej restrykcyjna od prawa: lekarze i aptekarze, nierzadko wbrew prawu, odmawiają, czasem w rezultacie swych osobistych przekonań, nierzadko też - w efekcie wywołanego strachem konformizmu wykonania czynności, których prawo nie zabrania.

Taki stan rzeczy to zagrożenie dla życia i zdrowia kobiet, także zdrowia psychicznego. A zatem o zdrowiu i życiu właśnie jest ta rozmowa. Zaprosiłam do niej Krystynę Kacpurę, dyrektorkę zarządzającą w Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, działającą na rzecz kobiet także m.in. na forum ONZ.

DOSTĘP PREMIUM