Woda to deficytowe dobro. Marnujemy ją nie tylko w wannie czy zmywarce. Warto obliczyć "ślad wodny"

3900 litrów wody DZIENNIE - to średni "ślad wodny" przeciętnego Polaka. Wlicza się do niego nie tylko to wodę, której używamy w zlewie, wannie, pod prysznicem, w zmywarce czy pralce. To także np. woda, wykorzystywana do wyprodukowania porcji mięsa, jaką zjemy na obiad czy nowej koszulki lub kurtki ale też na przykład - papierowej torby na zakupy.

Mawia się, że w Chinach gdy pojedzie się do regionu, gdzie produkuje się ubrania, po kolorze rzeki można poznać, jaki kolor będzie modny w przyszłym sezonie - to także woda, która została zanieczyszczona podczas produkcji ubrania, które założysz na siebie - podkreśla w tej rozmowie Katarzyna Wągrowska, autorka bloga ograniczamsie.com.

A w Polsce? Także, oczywiście, mamy problem z wodą. Od 2013 roku praktycznie każdego lata dotyka nas susza, od 3 lat państwo regularnie wypłaca z tytułu suszy ogromne odszkodowania. Jednak i tak w naszym kraju bardziej od kwestii niedostatku wody problemem jest jakość wód. Jest za mało oczyszczalni ścieków, nadal jesteśmy jako kraj największym trucicielem Bałtyku. Nadal zrzuca się ścieki pod osłoną nocy, zwłaszcza w weekendy. Odrębną kwestią jest gospodarowanie wodą w przemyśle czy rolnictwie - wylicza Piotr Nieznański z WWF Polska.

Cały podcast - tutaj:

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM