Aborcja: niepraworządne państwo polskie w coraz większych opałach. Masa krytyczna w końcu nastąpi

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji w przypadku ciężkich i nieodwracalnych uszkodzeń płodu ogranicza prawa kobiet oraz zagraża ich życiu i zdrowiu - o tym mówi przyjęta przez Parlament Europejski rezolucja, zdecydowanie potępiająca orzeczenie Trybunału.

Te argumenty, podnoszone i powtarzane od dnia ogłoszenia wyroku TK przez protestujących na ulicy i przez instytucje pomagające kobietom i walczące o ich prawa, nie padły z ust polskich władz. Dopiero na forum Europarlamentu, z poparciem większości głosów, między innymi przedstawicieli państw, które umożliwiają dostęp do aborcji, wybrzmiała kwestia powiązania prawa do usuwania ciąży ze zdrowiem i prawami człowieka.

Zmiana przepisów, uniemożliwiająca legalne usunięcie ciąży w Polsce (z przyczyny, która do tej pory stanowiła ponad 90% legalnych aborcji), może zapoczątkować szerszą dyskusję o dostępie do aborcji w krajach Wspólnoty. Przyjęta przez Parlament Europejski rezolucja to symboliczny moment - ale co zmieni w naszym kraju? Na co dokładnie teraz pozwala polskie prawo, w którym momencie zaczyna się pomaganie w dokonaniu aborcji i czy w ogóle możemy o tym rozmawiać? Jak można wykorzystać istniejące już przepisy do tego, by mocniej ograniczyć dostęp do aborcji? O tym rozmawiam z Kamilę Ferenc, prawniczką z Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

DOSTĘP PREMIUM