To już ponad 10 lat! 500. Lista Przebojów TOK FM część 1., lata 2010-2014

Bartosz Dąbrowski
Kiedy ponad 10 lat temu zaczynaliśmy "Listę Przebojów TOK FM" miałem dużo wątpliwości: przede wszystkim zastanawiałem się, czy ten projekt przetrwa, bo jednak znaleźć co najmniej kilka "perełek", wyjątkowych wypowiedzi, tydzień w tydzień, to było ambitne zamierzenie. Przyświecała nam jednak myśl, którą dopiero później sformułowała na głos Beata Szydło - DAMY RADĘ!

Piszę "nam" nie dlatego, że wydaje mi się, iż jestem jakimś księciem i "naszej osobie" należy się takie pluralis maiestatis a dlatego, że Lista Przebojów TOK FM jest dziełem naprawdę zbiorowym, pracują na nią nie tylko prowadzący, wydawcy, reporterzy, redaktorzy i - generalnie - wszyscy możliwi sprawcy TOK FM oraz słuchacze (którzy, w sumie, także do grona sprawców TOK FM się zaliczają), ale też nasze wybory propozycji do "Listy", przynajmniej do czasów pandemii właściwie zawsze były decyzjami kolegialnymi, choć to drugie z punktu widzenia odbiorcy nie ma zapewne większego znaczenia. Wszystkim, którzy przyczynili się do powstania "Listy" w ogóle, i każdego z jej wydań, ze szczególnym wyróżnieniem Piotrka Zorcia i Maćka Głogowskiego serdecznie, i uniżenie, dziękuję :)

Liczba 500 jest równie symboliczna, co orientacyjna: audycji było bowiem więcej, ale czasem sezon ogórkowy wymuszał na nas numerację ułamkową, i w tym sensie liczba notowań się zgadza. Przez tyle lat przewinęło się przez nią kilka tysięcy nagrań strasznych, śmiesznych, wstrząsających, oburzających, rozbrajających. Jedne wywoływały tzw. opad szczęki, inne - opadnięcie wszystkiego... Lista stała się też z czasem jakby instytucją, punktem odniesienia, niektórzy goście czy prowadzący już na antenie "kwalifikują" zaistniałą w studiu sytuację do "Listy".

Z okazji okrągłej liczby, która jest zarazem poniekąd także jubileuszem 10-lecia naszego programu, przygotowałem dwie specjalne audycje: w 1. dzień świąt ukazuje się część pierwsza, druga będzie miała premierę 1 stycznia 2021 roku. Stwierdzam z żalem, że w audycjach tych zmieściły się tylko niektóre nagrania, jakie znaleźć się powinny, szacuję, że to zaledwie 1/4 tych, które zasłużyły na szczególne wyróżnienie i, jak mawiają, ocalenie od zapomnienia. Ale, wiadomo, antena nie jest z gumy. Szczególnie dużo czasu poświęcam we wspomnieniach pierwszym latom istnienia Listy Przebojów TOK FM dlatego, że wielu z nas może tych "List" nie pamiętać albo się z nimi w ogóle nie zetknęło, a niektóre z pojawiających się w nich głosów można usłyszeć już tylko w archiwalnych nagraniach...

PS. Zdjęcie, które przyozdabia ten artykuł nie pochodzi z samych początków "Listy", pochodzi jednak raczej z czasów bliższych tym początkom niż stanowi obecnemu: skoro jednak wspominamy, to wspominamy.

A teraz już odsyłam do podcastu:

DOSTĘP PREMIUM