Nie daj się śledzić w sieci. Ekspert podaje proste, i bardziej skomplikowane sposoby przeciwko szpiegowaniu nas

Siedzisz w wegańskim bistro, po chwili smartfon proponuje Ci najświeższe, i najzdrowsze przepisy na dania wege. Na lotnisku czekały na Ciebie na pewno fantastyczne urlopowe destynacje: no dobra, tak było przed pandemią. Ale czy dziś zdziwiło Cię, że podczas spaceru w centrum miasta mapa pokazała, gdzie zrobisz tanie zakupy w "markowej" sieci?

Dobra, przykład z lokalizacją wydaje się banalny, wręcz oklepany, jednak: to wciąż działa, bo wciąż udostępniamy ją niezliczonej ilości aplikacji w telefonie czy laptopie. A przecież nie musimy tego robić, bo jest jeszcze bardziej banalny sposób: aktualizacja systemu operacyjnego - w ten sposób ograniczymy "na dzień dobry" niedozwolone dziś praktyki "szpiegowania", które 2 lata temu były codziennością i drzemią w zainstalowanych przez nas dawno temu aplikacjach, o których istnieniu już zapomnieliśmy.

Oczywiście: sprytnych sposobów także nie brakuje, warto też zrobić rachunek sumienia i sprawdzić, jak bardzo aktywni jesteśmy w sieci oraz jakiego rodzaju aktywności najczęściej uprawiamy (co wcale nie dziwi: wyniki tych statystyk na ogół są bardzo odmienne od tego, co myślimy sami o sobie).

Praktyczne tricki i ogólne przemyślenia w tej sprawie przedstawia mi Kamil Grondys, informatyk w firmie Samsung.

Tłumaczy też m.in. co to są dobre praktyki programistów.

DOSTĘP PREMIUM