"Nie pozwólmy, by Polska stała się ruiną" - sędzia Beata Morawiec znalazła się "na celowniku" Ziobry, ale nie rezygnuje z walki. I z marzeń: także o powrocie do sędziowania

To właśnie sędzia Beata Morawiec była jedną z pierwszych, zwolnionych "w trybie faksowym" przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę. Wczoraj w jej sprawie znów zebrał się skład Izby Dyscyplinarnej - nielegalnego organu, który pomimo orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie powinien "działać" i "rozpoznawać" spraw dyscyplinarnych.

Sędzia Morawiec, prezeska stowarzyszenia sędziów Themis, uważa, że całe postępowanie przeciwko niej dążyło do tego, by znaleźć w jej życiu drobną okoliczność, którą można zmanipulować tak, by stała się podstawą do wniosku o uchylenie immunitetu. Niezależnie od swojej osobistej sprawy podkreśla, że w jej opinii Izba Dyscyplinarna powinna zostać rozwiązana, bo jest niekonstytucyjna a jej skład został powołany w sposób nielegalny i dobrany spośród osób, które nie kwalifikują się do zasiadania w takim organie.

Dodaje też, że wierzy, iż odbudowa polskiego wymiaru sprawiedliwości, w tym jego autorytetu, jest możliwa, ale nie powinniśmy pozwalać do tego, by Polska stała się ruiną, bo odbudowywanie ze zgliszcz trwa bardzo długo, i jest niezwykle pracochłonne.

Sędzia Beata Morawiec dzieli się ze mną także swoimi marzeniami: nie tylko o nieupolitycznionym wymiarze sprawiedliwości, ale też o swoim rychłym powrocie do orzekania.

Warto posłuchać tej rozmowy.

DOSTĘP PREMIUM