Grüne. Od niszowych radykałów do partii, która może wystawić kanclerza Niemiec. Fenomen "Zielonych"

Polska polityka zdaje się niezbyt nadążać za zmieniającym się światem, zmienia się zaś, i to mocno, polityka niemiecka. Nie tylko za sprawą końca kariery politycznej Angeli Merkel, ale też - w dużym stopniu - dzięki temu, że sprawy, o jakich starali się mówić "Zieloni" 40 czy 30 lat temu kwitowane były często wzruszeniem ramion, dziś natomiast traktowane są z pełną powagą. Ale też ugrupowanie to przeszło wielką metamorfozę: niegdysiejsi radykałowie dziś są partią "środka".

CDU na niemieckiej scenie politycznej będzie zatem, najprawdopodobniej, musiała się "posunąć": nie należy spodziewać się schyłku tej partii, ale ograniczenia dominacji raczej tak. Kto wie, czy Angeli Merkel w fotelu kanclerza Niemiec nie zastąpi kolejna kobieta, Annalena Baerbock: jeden z największych talentów politycznych ostatnich lat, obecna współprzewodnicząca "Zielonych" - tak właśnie postrzega ją mój dzisiejszy rozmówca, znawca spraw niemieckich i ekspert polityki europejskiej, Adam Traczyk.

DOSTĘP PREMIUM