Inwigilują nas. Masowo, czasem też totalnie. "Chronią" nas przepisy wymyślone w czasach, kiedy nie było smartfonów

Na codzień może Cię inwigilować 9 różnych służb. Nie myśl, że jeśli nie należysz do grupy przestępczej nie masz powodu o tym myśleć. Niekiedy dane zbierane są bardzo szeroko, być może śledzą Cię właśnie teraz - ale nigdy się o tym nie dowiesz, bo nie ma prawnego obowiązku, by śledzonych o tym informować. Ani się nie dowiesz, ani nie zorientujesz, bo dziś śledzący chodzą tylko za tymi osobami, które ich zdaniem powinny mieć świadomość, że są obserwowane. Wszyscy inni nie mają pojęcia, że znaleźli się pod tzw. lupą.

Inaczej jest tuż za polską granicą, w Niemczech. Tam służby mają obowiązek powiadomić obywatela że był poddany inwigilacji po 12 miesiącach od zakończenia tych działań. Wprowadzenia takiego przepisu w Polsce domaga się fundacja "Panoptykon" z której przedstawicielem, Wojciechem Klickim, dzisiaj rozmawiamy. Drugim naszym gościem jest mec. Małgorzata Mączka-Pacholak, obrończyni praw człowieka, konstytucjonalistka i karnistka.

DOSTĘP PREMIUM