Blamaż i kompromitacja. Na "szczycie klimatycznym Bidena" Polska ustawiła się na marginesie

Konferencja klimatyczna Bidena to sygnał, że jeden z największych emitentów, USA, powracają do dyskusji na temat spowolnienia katastrofy klimatycznej. Szkoda tylko, że choć wniosek z tej konferencji jest taki, iż mamy szansę na światowe "zielone przebudzenie", to Polska wypada na tym tle wręcz żenująco.

"Polska narracja o 'własnej drodze' transformacji energetycznej jest chowaniem głowy w piasek, jest ucieczką od odpowiedzialności za los przyszłych pokoleń. Nie mamy planety B" - podkreśla jeden z moich dzisiejszych rozmówców, Patryk Białas ze stowarzyszenia "BoMiasto". A drugi z moich gości, dr Andrzej Kassenberg z Instytutu na rzecz Ekorozwoju dodaje, że wprawdzie zauważa od dwóch-trzech lat zmianę języka w sprawie np. przyszłości kopalń, jednak do realnych działań na rzecz klimatu jest w Polsce jeszcze bardzo daleko. Obaj moi dzisiejsi rozmówcy są ekspertami Koalicji Klimatycznej.

DOSTĘP PREMIUM