Chodzące kotlety? Chyba już czas przestać patrzeć w ten sposób na zwierzęta. Że jedne kochamy a drugie zjadamy

Wydawałoby się, że weterynarz to specjalista zajmujący się zwierzętami, działający dla ich dobra. Jedank w rejonach, gdzie prowadzone są hodowle, Inspekcja Weterynaryjna raczej dba o jakość produkcji żywności, niż o dobrostan zwierząt. I taki stan utrzymuje się w większości krajów Europy. Mówimy o tym, że stan ten trzeba zmienić: dla dobra zwierząt i dla dobra klimatu, czyli w efekcie: dla dobra nas samych.

Dbałość o prawa zwierząt nierozerwalnie wiąże się ze staraniami o bezpieczeństwo klimatyczne. Dlatego też trzeba zadbać o dobrostan zwierząt już na poziomie Unii Europejskiej: służyć temu ma petycja "UE for Animals". Tak jak wiele rzeczy, także ta sprawa zależy bowiem od polityków, na których należy regularnie naciskać - sprawa jest trudna, bo chodzi o wysoką stawkę: hodowla zwierząt przeznaczonych na ubój to duży i ważny sektor gospodarki, z którego korzyści czerpią rzesze ludzi i przedsiębiorców. Jednak zdaniem aktywistów, ale też coraz szerszych kręgów obywateli Unii Europejskiej, trzeba zmieniać naszą świadomość w tej sprawie, zaczynając od języka i uregulowań prawnych.

O tym wszystkim rozmawiam dziś z gościniami, którymi są: Anna Spurek, członkini zarządu Green REV Institute oraz Dobrosława Gogłoza, współtwórczyni i wieloletnia prezeska Otwartych Klatek, obecnie strateżka All Hands Agency.

DOSTĘP PREMIUM