"Ja z Kwaśniewskim stałem a oni wszyscy przed nami na klęczkach". Nie-spowiedź Leszka Millera

Do kogo "dobierał się" ulubiony wówczas ksiądz Leszka Millera? Były premier opowiada tę historię tłumacząc, dlaczego i jak wcześnie jego drogi z przedstawicielami Kościoła rozeszły się w jego życiu prywatnym mimo, że jako dziecko wychował się w bardzo katolickiej rodzinie. Dlatego jest to nie-spowiedź, bo Miller jednoznacznie stwierdza, że jest osobą niewierzącą i niepraktykującą.

W tej rozmowie wątków prywatnych, osobistych, jest więcej - ale dotyczy ona jednak przede wszystkim roli Kościoła w życiu publicznym, zwłaszcza politycznym. Bo były premier przyznaje, że wielokrotnie był zmuszony załatwiać z Kościołem różne sprawy - jak to polityk z organizacją, która ma polityczny wpływ.

Wśród wspomnień i zjadliwych anegdot pojawiają się pytania o szantaż ze strony Kościoła w sprawie wynagrodzeń dla księży - katechetów. I o kompleksy, które miały powodować, że tzw. postkomuniści "czapkowali" biskupom jeszcze bardziej, niż politycy z PRLowskiej opozycji.

DOSTĘP PREMIUM